Willa Topolanka, czyli białołęcki zabytek w ruinie

0
114
willa topolanka

Pierwszy raz zobaczyłam ją jakie dwadzieścia lat temu na spacerze z psem. Była bardzo zaniedbana, w sumie to bardziej przypominała walącą się ruderę niż dom mieszkalny, chociaż jeszcze wtedy mieszkali w niej ludzie, dookoła biegały dzieci a na balkonie suszyło się pranie. Mimo ogromnych zniszczeń i zaniedbania było wyraźnie widać, że kiedyś była prawdziwą pięknością. I jeszcze to  wspaniałe położenie na niewielkim wzgórzu, na leśnej polanie otoczonej starymi drzewami. Odrobina wyobraźni wystarczyła by zobaczyć, jak cudownie musiało to kiedyś wyglądać.

Willa Topolanka

willa topolanka

Willa Topolanka, bo to o niej mowa, to eklektyczny budynek wpisany do gminnej ewidencji zabytków. Znajduje się przy ulicy Leśnej Polanki 30 a jej nazwa pochodzi od dwóch rosnących tu dawniej topoli. Pierwsza z nich została powalona przez wichurę w 1972 roku a druga przewróciła się w roku 2005. Obok budynku rosną także dęby szypułkowe, z których dwa są pomnikami przyrody.

willa topolanka

Willa powstała prawdopodobnie na początku dwudziestego wieku, chociaż niektórzy twierdzą, że istniała już w połowie dziewiętnastego wieku. Jeśli to prawda, oznaczałoby to, że jest najstarszą zachowaną murowaną budowlą na Białołęce!

Pierwszy właściciel i dalsze losy Topolanki

Jednym z jej pierwszych właścicieli był Henryk Stryjewski, właściciel Fabryki Przetworów  Chemicznych Towarzystwa Akcyjnego Winnica, związanych z zakładami chemicznymi Ludwika Spiessa (późniejsza Polfa Tarchomin). Mieściły się one tam, gdzie dziś znajduje się szkoła podstawowa przy ulicy Leśnej Polanki. Produkowano w nich środki chemiczne, farby mineralne, pasty i grzebienie.

willa topolanka

Po wojnie budynek dwa razy się palił. W roku 1954 i 2011. W roku 2000 willa została zakupiona przez miasto i przeznaczona do sprzedaży, po wykwaterowaniu zamieszkujących tam osób. W 2015 roku dom został przekazany dzielnicy. Odkąd z Topolanki wyprowadzili się ostatni mieszkańcy, budynek był regularnie dewastowany i okradany. Wywieziono kute metalowe elementy wnętrza (m. in. balustradę) i stolarkę. Zaniedbany budynek coraz mniej przypominał elegancką przedwojenna willę. Teraz na polanie straszyła już prawdziwa rudera. Dopiero pod koniec roku 2015 budynek został ogrodzony a jego okna zabite deskami. To wszystko po to, by zapobiec dalszej rozbiórce i dewastacji. Władze dzielnicy podobno miały prowadzić rozmowy z wojewódzkim konserwatorem zabytków  w celu ustalenia planu remontu.

Na zdjęciach z tego wpisu możecie zobaczyć, jak Topolanka wygląda teraz. Smutne, że tak dba się na Białołęce o zabytki. I ciężko uwierzyć, że da się jeszcze cokolwiek z Topolanki uratować. A Wy, jak myślicie? Jest jeszcze nadzieja na przywrócenie willi jej dawnego blasku? A może ktoś z Was pamięta Topolankę w bardziej zadbanej wersji?

Jeśli chcecie poczytać o innych białołęckich zabytkach, to zapraszam do tego wpisu.

 

 

Uważasz, że to, co robimy jest wartościowe? Chcesz więcej?
Bardzo się cieszymy, bo robimy to właśnie dla Ciebie. Możemy powiadamiać Cię o nowościach na blogu. Żadnego spamu ani lania wody. Tylko nejciekawsze artykuły z danego tygodnia. 
Twój adres email jest u nas bezpieczny, a z listy powiadomień możesz się wypisać w każdej chwili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here