Warsaw Perk, czyli smutna wersja Przyjaciół

0
206

Do Warsaw Perk szłam z wielkimi oczekiwaniami, bo „Przyjaciele” to mój najlepsiejszy, najulubieńszy serial ever, jeszcze z gatunku klasycznych seriali (zanim ktokolwiek pomyślał o „Grze o Tron”), ale rozśmieszający mnie nawet dzisiaj. Z samego słonecznego poranka wybrałam się więc na Andersa licząc na przeniesienie się wprost do serialowego świata.

Być może dlatego też tak duże było moje zdziwienie, gdy znalazłam się w środku. Co prawda jest pomarańczowa kanapa jak z Przyjaciół, jest gitara, która bezpośrednio nawiązuje do wystąpień Phoebe i na tym podobieństwa chyba się kończą. Z ciężkim sercem to piszę, ale Warsaw Perk totalnie mnie rozczarował.

Może to miejsce robi inne wrażenie wieczorem, gdy przychodzi się tu z grupą znajomych, ale klimatem – szczerze – Central Perk prędzej przypominają kawiarnie jednej z warszawskich sieciówek, niż ta kawiarnia na Muranowie. W Warsaw Perk jest po prostu smutno.

Szkoda. To tego średnio smaczna kawa, mały wybór jedzenia i niewiele więcej do zaoferowania. Nie ma amerykańskich wymyślnych kaw, wielkich filiżanek, muffinów i innych ciastek serwowanych w serialu. Nie zrozumiałam czym Warsaw Perk chce do siebie przyciągnąć ludzi.

Przy tak dobrze prosperujących sieciowych kawiarniach, z ogromnym wyborem menu, takie miejsce jeśli nie przyciągnie klimatem i dobrym jedzeniem to nie przyciągnie niczym.

A miło być tak….

Warsaw Perk
ul. Andersa 18
Otwarte: 10.00 – 21.00, nd. 10.00 – 20.00

Uważasz, że to, co robimy jest wartościowe? Chcesz więcej?
Bardzo się cieszymy, bo robimy to właśnie dla Ciebie. Możemy powiadamiać Cię o nowościach na blogu. Żadnego spamu ani lania wody. Tylko nejciekawsze artykuły z danego tygodnia. 
Twój adres email jest u nas bezpieczny, a z listy powiadomień możesz się wypisać w każdej chwili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here