Dzień dobry szlakiem latarni gazowych na Sadybie

...czyli pomysł na romantyczny spacer do przeszłości

0
925

Macie ochotę na naprawdę romantyczny spacer? Dziś zapraszam Was do Miasta-Ogrodu Sadyba, który oczarowuje po stokroć. Przepiękne, brukowane uliczki, zielone, wijące się pnącza i najprawdziwsze latarnie gazowe, które nadają tej okolicy klimat wprost bajkowy.

Którędy wiedzie szlak latarni gazowych?

Najlepiej zacząć od ulicy Jodłowej (przy skrzyżowaniu ze św. Bonifacego), później ulicą Kąkolewską, Godebskiego, Goraszewską, Waszkowskiego, Zieloną, Orężną i Zelwerowicza. Idąc tą trasą można nie tylko podziwiać same latarnie, ale także można się czegoś o nich nauczyć, bowiem na całej długości szlaku są umieszczone tablice informujące o ich historii, działaniu i odbytej niedawno rewitalizacji. Zarówno o rewitalizację latarni, jak i o ich walory edukacyjne zadbało Towarzystwo Miasto-Ogród Sadyba. Zobaczcie galerię zdjęć z mojego dzisiejszego spaceru:

Jak latarnie znalazły się na Sadybie?

Pierwsze latarnie gazowe zainstalowano na Sadybie w latach trzyciestych i najprościej mówiąc, były to latarnie z odzysku. Przywędrowały one z centrum Warszawy, gdzie rozpoczęto już instalację nowocześniejszych i jaśniejszych latarni elektrycznych, a stare, gazowe, umieszczano na obrzeżach Warszawy.

Jak działają latarnie gazowe?

Zapalanie lub gaszenie latarni odbywa się poprzez zmianę ciśnienia w sieci gazowej, na które reagują zainstalowane w latarniach automaty wyposażone w wyłączniki membranowe. Takie automaty zostały zamontowane w sadybiańskich latarniach dopiero w czasie rewitalizacji w 2008 roku. Do tego czasu latarnie były zapalane ręcznie przez latarnika.

Wspólnota sąsiedzka, która żyje

O rewitalizację latarni gazowych jak również o przywrócenie Sadybie jej przedwojennego charakteru dba niezwykle aktywne Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto-Ogród Sadyba. Zostało założone w roku 1990. Nawiązuje jednak do bogatej tradycji swoich poprzedników sprzed II wojny światowej: Towarzystwa Przyjaciół Czerniakowa i Towarzystwa Przyjaciół Miasta-Ogrodu Czerniaków.

Na każdym rogu można znaleźć tablice z ciekawostkami lub wspomnieniami dawnego Czerniakowa. Najbardziej urzekło mnie wydrukowane na jednej z tablic wspomnienie o Jeziorku Czerniakowskim Janusza Bronowicza:

„Lato robiło z Sadyby istną Arkadię. Jezioro było tuż, w zasięgu ręki. Czysta, głęboka woda. W zatoczkach tatarak i nenufary. Koc i towarzystwo, które się lubi. Wylegiwanie się na słońcu (…) Ktoś daje hasło – Do wody! Pół tuzina chłopaków skacze z rozbiegu płaskim, sportowym skokiem.”

A to zdjęcie sąsiadów z Sadyby, którzy te wzpomnienia i uliczki tak pielęgnują. Coś pięknego!

Mam nadzieję, że jeśli wcześniej nie znaliście tego zakątku Mokotowa, to tym wpisem zachęciłam Was do odwiedzenia przepięknego Miasta-Ogrodu i jego zaczarowanych latarni. Jeśli natomiast jesteście mieszkańcami Sadyby, będę zaszczycona, jeśli podzielicie się w komentarzu swoimi wspomnieniami bądź ciekawostkami związanymi z Waszą okolicą.

Wasza Ania z Dzień Dobry Mokotów

PS Wszystkie nasze wpisy z cyklu „Dzień dobry, ulica” są tu: https://www.dziendobrywarszawo.pl/tag/ulice/

 

Uważasz, że to, co robimy jest wartościowe? Chcesz więcej?
Bardzo się cieszymy, bo robimy to właśnie dla Ciebie. Możemy powiadamiać Cię o nowościach na blogu. Żadnego spamu ani lania wody. Tylko nejciekawsze artykuły z danego tygodnia. 
Twój adres email jest u nas bezpieczny, a z listy powiadomień możesz się wypisać w każdej chwili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here