Był styczniowy poranek. Wyjrzałam przez okno – padał śnieg. Spojrzałam na termometr – minus osiem stopni. Pomyślałam sobie: gdyby tak móc w jakiś cudowny sposób znaleźć się gdzieś w cieple, wśród kwitnących krzewów i zielonych drzew. I wiecie co? Po 30 minutach byłam w takim miejscu. 🙂

Tym miejscem była oranżeria, która znajduje się w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie. Oranżeria działa cały rok, a styczeń to jeden z najlepszych momentów na jej odwiedzenie. W szklarniach kwitną wtedy piękne kwiaty – kamelie. Sam ogród zewnętrzny też działa cały rok, ale umówmy się, że są lepsze pory roku aby go zwiedzać. 😉

Po wejściu do ogrodu nic nie zapowiadało, że gdzieś czekają na nas kwitnące kamelie oraz rosnące na drzewach cytryny i mandarynki.

Przyznajcie, patrząc na powyższe obrazki trudno uwierzyć, że po wejściu do szklarni pierwszą rzeczą jaką zobaczymy będzie takie cytrynowe drzewko:

W szklarniach zgromadzono ponad 1500 rodzajów egzotycznych roślin tropikalnych i około tropikalnych. Spacerując po pierwszej szklarni traficie na dział z kaktusami i sukulentami, paprociami i tropikalnymi pnączami. W tej części oranżerii alejki wyłożone są żwirem i jest dosyć dziko. Można usiąść na ławeczce i w zasadzie zapomnieć o tym, że tak naprawdę znajdujemy się w szklarni. Całość cudownie uzupełnia muzyka Chopina puszczana z głośników ukrytych między drzewami.

W drugiej szklarni (połączonej z pierwszą, w taki sposób, że nie trzeba wychodzić na dwór) trafiliśmy na pięknie kwitnące kamelie.

Obok kamelii rosną cytrusy i jest to chyba najciekawsza część całej kolekcji. No bo umówmy się – w normalnych warunkach, żeby zobaczyć cytrusy na drzewach, trzeba wsiąść w samolot i polecieć na drugi koniec Europy. A tu proszę, wystarczy pojechać na drugi koniec Warszawy. 😉 W Powsinie zobaczycie największą cytrusową kolekcję w Polsce. Na drzewach rosną: pomarańcze, mandarynki, cytryny, a nawet ogromne pomelo.

Niektóre owoce mają naprawdę ciekawe kształty. 😉

Niestety w tej części oranżerii nie jest już tak dziko, jak w pierwszej szklarni. Na podłodze ułożona jest terakota, zza roślin wystają szare murki i różne techniczne instalacje. Trochę szkoda, bo tym samym gubi się gdzieś fajny klimat z pierwszej szklarni.

W oranżerii oprócz cytryn, mandarynek i pomarańczy traficie też na Carlosa, Julio, Eduardo, Leoncio, Carmelo, Iridro i Carlito. Siedem świnek morskich, które są chyba najszczęśliwszymi świnkami w Polsce – warunki do życia mają tutaj idealne. 😉

Do ogrodu można się dostać trzema wejściami – dwoma od strony ulicy Prawdziwka i jednym od strony Parku Kultury Powsin. W sezonie zimowym czynne jest jednak tylko jedno wejście od ulicy Prawdziwka. Tuż przy wejściu znajduje się parking i przystanek autobusu 139.

Oranżerię i ogród możecie zwiedzać cały rok. Bilet normalny kosztuje 12 zł (w tygodniu 10 zł). W sezonie zimowym, gdy zwiedza się raczej samą oranżerię to trochę dużo. No ale umówmy się, że ciągle sporo mniej niż bilet na samolot na Sycylię. 😉

W samej oranżerii nie ma upału, w zależności od tego, w której szklarni jesteśmy temperatura waha się od 9 do 13 stopni, ale zapewniam Was, że po wejściu z mrozu poczujecie się tutaj prawie jak w saunie. 😉 Dla mnie temperatura była idealna. Mogłam zdjąć grubą kurtkę i pospacerować sobie w zielonym gąszczu udając że jest wiosna.

Przyznaję, że zachwycił mnie ten ogrom zieleni w środku zimy, ale minimalnie się też oranżerią rozczarowałam. Szczególnie w szklarni cytrusowo-kwiatowej. Spacerując pomiędzy pięknymi drzewami i krzewami troszkę nie pasowały mi te płytki i murki, które wyglądały jakby od lat omijały je większe inwestycje. Ale te minusy tracą na znaczeniu, gdy patrzy się na oranżerię całościowo. Koniecznie więc odwiedźcie tę oazę zieleni. Naładujecie się tu wiosenno-letnim klimatem i na pewno będzie Wam łatwiej przetrwać dwa długie miesiące zimy, które są jeszcze przed nami. 😉

A jeśli wybierzecie się do Powsina, to koniecznie odwiedźcie też znajdującą się tam Cafe Ogród – mają tam najlepszą bezę w mieście. 🙂 Więcej o Cafe Ogród w naszym wpisie KLIK TUTAJ.

Ania L.

Uważasz, że to, co robimy jest wartościowe? Chcesz więcej?
Bardzo się cieszymy, bo robimy to właśnie dla Ciebie. Możemy powiadamiać Cię o nowościach na blogu. Żadnego spamu ani lania wody. Tylko najciekawsze artykuły z danego tygodnia. 
Twój adres email jest u nas bezpieczny, a z listy powiadomień możesz się wypisać w każdej chwili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here