Dzień dobry, ulica Ząbkowska

0
1637

Dzisiaj zapraszam Was do serca Pragi – na Ząbkowską. Mam nadzieję, że opowieści z tego wpisu zachęcą Was do spaceru po ulicy i jej podwórkach. Kto jeszcze tego nie wie – zapewniam, że naprawdę warto. 🙂

Zastanawiacie się pewnie skąd się wzięła nazwa ulicy, skąd w jej nazwie te „zęby”. 🙂 Niestety, muszę Was rozczarować, bo pochodzenie nazwy jest mało wyrafinowane. Ząbkowska była kiedyś główną drogą wiodącą do Ząbek (kiedyś Woli Ząbkowskiej) i stąd właśnie mamy jej nazwę. W dawnych czasach często według takiego właśnie klucza nadawano nazwy ulicom. Innym okolicznym przykładem jest choćby Markowska wiodąca do Marek. Ząbkowska jako jedna z głównych dróg wyjazdowych z miasta dosyć szybko zaczęła się rozwijać. W XVIII wieku przy ulicy stało już około 20 domów. Przy Ząbkowskiej powstał też spory folwark Bojnówek założony przez Szmula Zbytkowera. Zbytkower to bardzo ważna postać dla tej okolicy. Budował tutaj rzeźnie, magazyny, był też fundatorem bródnowskiego Cmentarza Żydowskiego. To od jego imienia wzięła się nazwa Szmulowizna.

Ząbkowska rozbudowywała się, ale niestety pewnego czerwcowego dnia 1868 roku większość zabudowań strawił wielki pożar (od pożaru mija właśnie 150 lat). Przy Ząbkowskiej stały wtedy prawie same drewniane domy, z pożaru niewiele udało się więc uratować. Jedynym zachowanym do dzisiaj, uratowanym budynkiem jest mała kamieniczka spod numeru 14. Pożar był momentem zwrotnym dla historii ulicy. Po pożarze miasto zdecydowało się na wypłacanie odszkodowań właścicielom budynków, ale pod warunkiem, że w miejsce spalonego, drewnianego domu zbudują murowany. To z powodu tego pożaru większość zabudowań, które widzimy dzisiaj przy Ząbkowskiej pochodzi z podobnego okresu – lat 60. i 70. XIX wieku. Późniejsze lata przyniosły spory rozwój ulicy. Powstały przy niej kolejne, coraz większe kamienice, małe dworki i zabudowania przemysłowe. Niżej możecie zobaczyć kilka bardzo starych zdjęć Ząbkowskiej, pochodzących z początku XX wieku (źródło zdjęć: katalogi Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości).

Żydzi na Ząbkowskiej

Ząbkowska przez dziesięciolecia była ulicą kupców i handlarzy. Duży wpływ na jej rozwój miało umiejscowienie tuż obok bazaru Różyckiego, ale tak naprawdę to co najbardziej ukształtowało tę ulicę to mieszkająca tu społeczność żydowska. Okolice Ząbkowskiej były przed II wojną światową drugim największym skupiskiem społeczności żydowskiej w Warszawie, po lewobrzeżnych Nalewkach. Żydzi budowali tu kamienice, prowadzili sklepiki, zajmowali się rzemiosłem, budowali tutaj swoje domy modlitwy (takie istniały pod numerami: 7, 11 i 12). Stanowili nawet 40-50% mieszkańców. Dziś po Żydach pozostały tylko nieliczne ślady, ale mieli oni ogromny wpływ na to jak dzisiaj wygląda Ząbkowska.

Druga wojna światowa nie przyniosła większych zniszczeń. Niestety, po wojnie przyszedł trudny czas dla Ząbkowskiej. Do mieszkań opuszczonych przez Żydów przeniesiono ubogich mieszkańców przedmieść i w zasadzie o Ząbkowskiej zapomniano. Nie robiono tutaj żadnych remontów, nie konserwowano infrastruktury. Ząbkowska niszczała. Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć, jak Ząbkowska wyglądała w latach 60. XX wieku (źródło zdjęć: Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Rewitalizacja

Gdybyśmy cofnęli się kilkanaście lat i trafili na Ząbkowską np. w 1995 roku to zobaczylibyśmy naprawdę smutny widok. Zniszczone kamienice, brak tynków i detali architektonicznych na elewacjach, pourywane balkony, a wzdłuż ulicy jedynie nieliczne knajpy, zniszczona nawierzchnia i chodniki. Ząbkowska wyglądała wtedy naprawdę źle. Na szczęście okolicą zaczęli interesować się artyści, miasto i wreszcie pojawiło się dwóch ważnych dla Ząbkowskiej ludzi – Janusz Sujecki i Jarosław Zieliński. Stworzyli oni projekt rewitalizacji ulicy, który na tyle spodobał się władzom, że w 2001 roku rozpoczęto wielką rewitalizację, która miała sprawić, że Ząbkowska na odcinku od Targowej do Brzeskiej z zapomnianej, zniszczonej uliczki stanie się „praską starówką”. Krok po kroku zaczęto remonty poszczególnych budynków, chodników, nawierzchni i elementów architektury ulicznej. Dziś, po 16 latach od rozpoczęcia rewitalizacji, Ząbkowska jest tętniącą życiem ulicą, z mnóstwem knajp i barów, która stała się bardzo modną okolicą nie tylko wśród warszawiaków, ale również zagranicznych turystów.

Gdzie te tramwaje?

Bardzo ważnym elementem historii ulicy są tramwaje, które zawitały na Ząbkowską w dwudziestoleciu międzywojennym. Przez kilka lat kursowała tędy linia nr 7, potem 25 i 5. W 1968 zlikwidowano regularne połączenie, ale pozostawiono jeden tor łączący Targową z zajezdnią. Dzisiaj z torów został już tylko skrawek. Podczas remontu ulicy w 2001 roku zlikwidowano większość szyn. Pozostawiono jedynie 150-metrowy odcinek torów, w początkowej części ulicy. W czasie remontu zlikwidowano też znaczną część bruku. Pozostawiono go tylko na części ulicy pomiędzy Targową i Brzeską oraz w podjazdach do bram. Pod TYM LINKIEM możecie zobaczyć film z pożegnalnego przejazdu tramwaju ulicą Ząbkowską. Bardzo zachęcam Was do obejrzenia filmu, bo widać na nim różne praskie miejsca. Możecie porównać, jak zmieniły się przez ostatnie 18 lat.

A na poniższym zdjęciu miejsce, w którym kończą się tory i zabytkowy bruk (na wysokości Ząbkowskiej 14).

Kapliczki na Ząbkowskiej

Wchodząc przez bramy na podwórka w zasadzie na większości z nich znajdziecie kapliczkę z figurką Matki Bożej. Kapliczki są bardzo zadbane, często stoją przy nich świeże kwiaty. Większość kapliczek pochodzi z czasów wojny, kiedy mieszkańcy mieli utrudniony dostęp do kościołów. Podwórka były względnie bezpiecznym miejscem, poza nimi nigdy nie było wiadomo, kiedy trafi się na tzw. „łapankę”. Dlatego właśnie na podwórkach, w mini-wspólnotach sąsiedzkich spotykano się wtedy na wspólne modlitwy i nabożeństwa. Na Pradze kapliczek jest ponad 100, z czego na samej Ząbkowskiej możecie znaleźć aż 15. Oto kilka z nich:

O Ząbkowskiej wiemy już sporo czas więc na rozpoczęcie spaceru, po jej najciekawszych miejscach. 🙂

Ząbkowska 1 – od drewnianego dworku do praskich aniołów

W miejscu, w którym dzisiaj znajduje się skwerek, do czasów wojny stał parterowy „Dwór Korzeniowskich” i tzw. „Dom pod filarkami”, które pochodziły jeszcze z XVIII wieku. Dzisiaj po obu budynkach nie ma już śladu. Kilkanaście lat temu, gdy ruszyła rewitalizacja ulicy pojawiły się pomysły odbudowania dworu i domu, ale z pomysłów nic nie wyszło.

Działka jest pusta, chociaż tak nie do końca. W 2010 roku stanęła tutaj rzeźba „Matecznik anielski” przedstawiająca cztery anioły, jednego dużego (aniołową mamę) i trzy mniejsze. Jeśli przyjrzycie się bliżej małym aniołkom, to takie bardzo anielskie one nie są. 😉 Mają dosyć łobuzerskie i zadziorne miny. Aniołki według Marka Sułka – artysty, który je stworzył mają być aniołami stróżami przypominającymi dzielnicy o jej drobnych grzeszkach. Aniołki są bardzo ciężkie. Te najmniejsze ważą około 30 kg, anioł-mama aż 140 kg. Aniołków miało być więcej. Dzielnica miała pomysł umieszczenia podobnych rzeźb w różnych miejscach Pragi i zachęcenia ludzi do zabawy w poszukiwanie aniołków, trochę na wzór wrocławskich krasnali. Jak to często bywa z pomysłu nic jednak nie wyszło.

Pusty placyk jest bardzo charakterystyczny dla tej okolicy z jeszcze jednego powodu. Wielka, boczna ściana budynku, który swój front ma od strony Targowej od kilkudziesięciu lat służy jako wielka przestrzeń reklamowa. W PRL znajdowały się na niej m.in. reklamy: FSO, Polleny Urody i Unitry. Dzisiaj znane marki również bardzo chętnie korzystają z tej ściany. Nic dziwnego, jest to największa przestrzeń reklamowa na Pradze.

Ząbkowska 2 – o zabranej iglicy i najlepszych barze mlecznym w okolicy

To jedna z najpiękniejszych kamienic na Ząbkowskiej. Jest też jedną z największych – powstała na początku XX wieku w miejscu, które zajmowały aż trzy domy. Budynek ma bardzo charakterystyczną wieżyczkę z iglicą i kulą. W czasie remontu kamienicy, który przeszła kilkanaście lat temu z wieży zdjęto kulę i przekazano ją do Muzeum Warszawy. Dzisiaj na miejscu znajduje się kopia. Na parterze kamienicy mieści się kultowy Bar Ząbkowski, jeden z najstarszych barów mlecznych w Warszawie. Miejsce jest w ostatnich latach bardzo popularne wśród zagranicznych turystów, którzy przyjeżdżają tutaj, aby poczuć smak prawdziwej Pragi.

Ząbkowska 3 – jak odnaleźć kapliczkę po 60 latach poszukiwań?

Gdy będziecie przechodzić koło tej kamienicy koniecznie zwróćcie uwagę na kapliczkę znajdującą się w podwórku. Ma ona ciekawą historię. Przez kilkadziesiąt lat uważana była za zaginioną. Odnaleziono ją w 2009 roku, wśród gruzów, na strychu kamienicy. Po renowacji wróciła na swoje miejsce. Drugim ciekawym elementem jest tablica upamiętniająca Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich „Prażanka”. Kojarzycie duży sklep spożywczy, który jeszcze kilkanaście lat temu znajdował się w kamienicy na rogu Targowej i Okrzei? Jego pierwsza wersja powstała w 1907 roku właśnie tutaj, na Ząbkowskiej 3. Kamienica jest ważnym miejscem na mapie artystów. Jej boczną ścianę pokrywają murale. Dzisiaj możemy oglądać na niej słabo widoczny już mural z napisem „Psy wyprowadzamy wyłącznie na smyczy, a czy koty?”. Mural przedstawia kilka postaci charakterystycznych dla tej okolicy: panią karmiącą gołębie, parę jedzącą posiłek w barze mlecznym i bezpańskiego psa.

Ząbkowska 6 – o dekorowaniu ścian „Trybuną Ludu”

Przejdźcie teraz na drugą stronę ulicy i wejdźcie w bramę kamienicy przy ul. Ząbkowskiej 6 – wprowadzono tu nietypowe rozwiązanie dekoracyjne – ściany zalepione są starymi gazetami. Większość z gazet jest już w słabym stanie, ale gdzieniegdzie da się jeszcze przeczytać, co kiedyś pisano w „Trybunie Ludu” czy „Życiu Warszawy”. 😉

W tej kamienicy mieści się też jeden z najbardziej znanych ząbkowskich lokali – „W oparach absurdu”. Lokal zyskał sławę za sprawą specyficznego wystroju (oj czego tam nie ma), dekoracji (kiedyś był nią np. wielki pająk na elewacji) no i przede wszystkim menu. I tak, po wejściu tutaj zdecydowanie poczujecie się jakbyście znaleźli się w oparach absurdu. 😉

Ząbkowska 7 – odtworzone detale

Ząbkowska 7 zasługuje na uwagę dzięki okiennicom oraz szyldom sklepów i punktów usługowych. Nie są one oryginalne, ale zostały odtworzone z dosyć dużą pieczołowitością (jako wzór wykorzystano okiennice ze zdjęcia kamienicy z początku XX wieku). Dom jeszcze kilkanaście lat temu był w fatalnym stanie. Groziło mu wyburzenie. Wszedł jednak na listę budynków rewitalizowanych i dzięki temu nie tylko ocalał, ale również zyskał dawny blask. Z ciekawostek – w jednym z mieszkań na parterze w bocznej oficynie przed wojną znajdował się żydowski dom modlitwy.

Ząbkowska 11 – o tym jak odkrywa się skarby

Przez wiele lat w pomieszczeniach na parterze oficyny tej kamienicy znajdował się żydowski dom modlitwy. Przeznaczenie pomieszczeń odkryto całkiem niedawno, bo na początku XX wieku, kiedy lokal opuścił działający tutaj przez blisko 60 lat zakład stolarski. Podczas przeszukiwania lokalu na ścianach i suficie odkryto pozostałości polichromii – ozdobnych malowideł. Było to bardzo znaczące odkrycie. Takie malowidła w Warszawie odnaleziono jedynie w kamienicy na pobliskiej Targowej. Po odkryciu lokal na Ząbkowskiej został wyłączony z użytkowania. Gmina żydowska planowała w nim urządzić bibliotekę, ale ze względu na brak środków planów na razie nie zrealizowano.

Ząbkowska 12 – koegzystencja dwóch religii

Kamienica przed wojną miała żydowskiego właściciela, działał tutaj dom modlitwy, zamieszkiwali ją też żydowscy lokatorzy. Świadczy o tym ledwie widoczny ślad po mezuzie (zwinięty papier z fragmentami Tory) na framudze jednych z drzwi. Mimo iż właściciel był Żydem w niszy na ścianie frontowej umieścił figurę Matki Bożej. Niestety figurka, która dzisiaj znajduje się w niszy nie jest oryginalna. Kupiona została kilkanaście lat temu w sklepie z dewocjonaliami na ul. Floriańskiej. Gdy będziecie przy tej kamienicy wejdźcie na jej podwórko. Stoi tam kapliczka pomalowana na jaskrawoniebieski kolor. Na kapliczce do dzisiaj zachowała się data jej powstania – 1 sierpnia 1943.

Ząbkowska 13 – drewniany rarytas na podwórku

Ta niepozorna jednopiętrowa kamieniczka kryje w swoim podwórku prawdziwy rarytas – drewnianą galerię, z której wchodzi się do mieszkań. Warto wejść w podwórko, bo takie rozwiązanie jest bardzo rzadkie w praskim budownictwie. W zasadzie spotykane było głównie na warszawskiej Starówce. Galeria nie jest niestety oryginalna. Ze względu na bardzo zły stan drewna podczas renowacji kamienicy z galerii zdjęto drewniane elementy i zastąpiono je nowymi.

Ząbkowska 14 – najstarszy dom przy ulicy

Ta mała kamieniczka zasługuje na szczególną uwagę. Jest bowiem najstarszym zachowanym budynkiem mieszkalnym na Ząbkowskiej. Została zbudowana tuż przed pożarem i to na niej pożar się zatrzymał. Budynek jest jak na okoliczne zabudowania bardzo niski. Prowadzi do niego zabytkowa, drewniana brama. Jeszcze kilka lat temu za zabudowaniami frontowymi był pusty plac. Dzisiaj w tym miejscu zbudowano nowoczesny apartamentowiec, który został połączony z wyremontowaną kamieniczką.

Pierwszy odcinek Ząbkowskiej za nami. Tak naprawdę, ten krótki fragment, który przeszliśmy to kwintesencja tej okolicy, z pełnią praskiego klimatu. Za skrzyżowaniem z ulicą Brzeską na Ząbkowską zaczyna wkraczać współczesność, ale i tutaj znajdziemy kilka perełek. Zanim jednak pójdziecie dalej skręćcie na chwilę w prawo w Brzeską. Jeśli macie ochotę na coś do zjedzenia koniecznie kupcie najlepsze pyzy w Warszawie w „Pyzy, flaki gorące”. Drugi punkt obowiązkowy to lody w Pallone – najlepsze moim zdaniem lody na Pradze. Posililiście się trochę, choćby wirtualnie? To czas na dalszy spacer. 🙂

Ząbkowska 18 – praski Manhattan

Ząbkowska 18 to lata 90. XX wieku w pełnej krasie. Z ich specyficzną architekturą i zamiłowaniem do kolorów. 😉 Ciekawie wygląda zestawienie kamienic pochodzących z XIX wieku z tym kolorowym, XX-wiecznym budynkiem. Blok powstał w 1999 roku, w miejscu, w którym znajdowały się niewielkie warsztaty rzemieślnicze. Przez pierwsze lata całą inwestycję nazywano „Manhattanem”.

Ząbkowska 23/35 – czy kompromisy to zawsze najlepsze rozwiązanie?

W tym miejscu działała przez jakiś czas restauracja „Szemrana”, w której serwowano tradycyjne, praskie dania. W chwili otwarcia, w 2002 roku właściciele podkreślali, że nazwa lokalu w żadnym wypadku nie jest zaproszeniem dla szemranego towarzystwa. „Szemraność” miała się kojarzyć ze swojskimi klimatami, tańcami i zabawą. Niestety okazało się, że przychodziło tutaj jednak trochę bardziej szemrane towarzystwo, niżby chcieli właściciele. Niedługo po otwarciu w restauracji zastrzelono gangstera. Dzisiaj po knajpie nie ma już śladu. W jej miejscu powstał … posterunek policji.

Wracając do samych zabudowań tej części Ząbkowskiej. Czy zauważyliście, że fronty wyglądają trochę nietypowo? Tak jakby małe, jednopiętrowe kamieniczki zostały pożarte przez wielkie blokowiska. Taki wygląd tej części ulicy jest wynikiem kompromisu pomiędzy tymi, którzy chcieli tutaj postawić blok, a tymi, którzy chcieli zachować stare zabudowania. Kiedyś pomiędzy Brzeską a Markowską stało kilka kamieniczek. Kiedy powstał pomysł zbudowania osiedla społecznicy zaczęli walczyć o to, żeby zachować stare budynki. Koniec końców domy rozebrano (podobno były w fatalnym stanie), ale odtworzono ich fasady, wpasowując je w architekturę nowego osiedla. Jak to dzisiaj wygląda? Opinie są różne. Moim zdaniem wyszło raczej średnio. Fakt, dzięki odtworzeniu fasad wiemy jak kiedyś domy wyglądały, ale całość wygląda trochę sztucznie i plastikowo.

Idąc wzdłuż osiedla zwróćcie uwagę na rozłożysty dąb rosnący w okolicy ulicy Markowskiej. Ma on ponad 100 lat i jest zabytkiem natury. Specjalnie dla dębu osiedle w tym miejscu zmienia swój kształt, tak by zrobić miejsce dla drzewa.

Skrzyżowanie z ulicą Markowską – tutaj kończyła się Warszawa

Spróbujcie w myślach cofnąć się o jakieś 200 lat. Czy wiecie co zobaczylibyście w miejscu skrzyżowania Ząbkowskiej z Markowską? Nasyp ziemny, ciągnący się wzdłuż ulicy Markowskiej. Nasyp okalał w XVIII i XIX wieku całą Warszawę. Nazwany został wałami Lubomirskiego (od nazwiska marszałka wielkiego koronnego Stanisława Lubomirskiego, który nakazał jego budowę) i został zbudowany by zapobiegać epidemiom. Wjazd do miasta był możliwy jedynie 10 wjazdami, na których przeprowadzano kontrole. Jeden z takich wjazdów znajdował się właśnie w miejscu skrzyżowania Ząbkowskiej i Markowskiej. Na punkcie wjazdowym znajdowały się dwa budynki tzw. rogatki ząbkowskie, które niestety nie zachowały się do dzisiaj. Jeśli chcielibyście zobaczyć, jak mniej więcej takie rogatki wyglądały wybierzcie się na ulicę Zamoyskiego, w okolice Fabryki Wedla. Do dzisiaj stoją tam odpowiedniki rogatek ząbkowskich – rogatki grochowskie.

W tym miejscu stała jedna z rogatek:

Koneser – morze wódki na Ząbkowskiej

Dochodzimy do najbardziej charakterystycznych zabudowań na Pradze i jednych z najbardziej znanych kompleksów przemysłowych w Warszawie – terenu Zakładu Oczyszczania Spirytusu „Rektyfikacja Warszawska”. Kompleks pofabrycznych zabudowań jest jednym z najcenniejszych zabytków warszawskiej architektury przemysłowej. Dlaczego Koneser jest tak niezwykły? Po pierwsze z powodu niezłego stanu, w jakim się zachował. Po drugie ze względu na bardzo ciekawą architekturę. Całość zbudowana jest z czerwonej cegły, ma charakterystyczne wieżyczki, wąskie okna i nawiązuje do stylu neogotyckiego.

Historia tego miejsca ma swój początek kilka wieków temu, kiedy na terenie zajmowanym dzisiaj przez Konesera powstał wspominany przeze mnie wcześniej folwark Bojnówek. Po likwidacji folwarku teren przeznaczono pod budowę zakładu oczyszczania spirytusu. Powstał tu cały kompleks zabudowań: oczyszczalnia, zakład produkcyjny, magazyny, warsztaty, budynki mieszkalne, a nawet szkoła. Jak na tamte czasy był to bardzo nowoczesny kompleks – znajdowały się tutaj nowoczesne windy, jedna z pierwszych w warszawie studni wody oligoceńskiej (czerpano z niej wodę do produkcji alkoholu) i wewnętrzna sieć kolejek, połączonych z pobliskim Dworcem Petersburskim (dzisiaj Wileńskim). To tutaj wymyślone zostały receptury i produkowane były tak znane marki jak „Wyborowa”, „Luksusowa”, „Żubrówka” czy „Żytnia”. Koneser ma w swojej historii wiele historii wartych opowiedzenia, ale jedna z nich to zdecydowany „top of the top” praskich anegdot. 😉 W czasie I wojny światowej na terenie gorzelni stacjonowali Rosjanie. Gdy okazało się, że muszą ustąpić miejsca zajmującym Warszawę wojskom niemieckim wylali wszystkie zapasy alkoholu do ulicznych kanałów. Po Ząbkowskiej i w jej kanałach płynęło wtedy 10 milionów litrów wódki. Podobno działo się… 😉

Po drugiej wojnie światowej Konesera przejął Polmos, który produkował tutaj alkohole aż do lat 70. Pod koniec XX wieku, gdy Polmos wyprowadził się z zabudowań, zdecydowano o całkowitym przebranżowieniu tego miejsca i stworzeniu w nim praskiego centrum kultury. Na miejscu powstały galerie, knajpki i teatr. Jednak prawdziwe zmiany rozpoczęły się w Koneserze kilka lat temu, wraz z wielką rewitalizacją, połączoną z budową nowych budynków. W ramach Centrum Praskiego Koneser powstaną ekskluzywne mieszkania, przestrzenie handlowe, restauracje, biura i hotel. Miejsce ma być też zagłębiem inicjatyw kulturalnych. Całość ma być skończona w drugiej połowie 2018 roku, ale część zabudowań jest już gotowa. Od 2005 roku na terenie działa Google Campus (o którym więcej przeczytacie TUTAJ), a niedawno otwarte zostało Muzeum Polskiej Wódki.

Ząbkowska 28 – krasnale na Pradze?

Idąc dalej zatrzymajcie się na chwilę przy kamienicy pod numerem 28. W jej bramie zachowały się odboje – krasnale, które służyły jako ochrona narożników oraz ścian bramy przed obtarciami i zniszczeniem. Kiedyś takich odbojów było w Warszawie bardzo dużo, do dzisiaj zachowały się w niewielu miejscach. Odboje miały różne kształty. Ich kształt i dekoracje były zależne m.in. od zamożności właściciela danej kamienicy. Najwięcej było odbojów okrągłych i owalnych. Krasnale, takie jak na Ząbkowskiej były przygotowywane na specjalne zamówienie.

Ząbkowska 40 – zamek to czy kamienica?

Tuż przed ulicą Nieporęcką dochodzimy do dosyć nietypowej kamienicy. Jej dolna część wygląda całkiem normalnie, ale gdy popatrzycie na górę zobaczycie … zamek. 😉 A tak naprawdę tzw. blanki, czyli typowe dla średniowiecznych budynków obronnych prześwity, pomiędzy którymi w zamkowej rzeczywistości znajdowali się łucznicy czyhający na wroga. Kamienica nie powstała jednak w Średniowieczu, 😉 a na początku XX wieku. Jej nietypowy wygląd miał nawiązywać do zabudowań pobliskiego Konesera.

Mała zmiana tematu – jeśli w tym momencie trasy właśnie poczuliście, że zgłodnieliście to super się składa. Wstąpcie do bardzo dobrej restauracji rosyjskiej „Skamiejka”.

Ząbkowska 39a – o tym jak kamienica przewróciła się nie w tę stronę

Gdy dojdziecie do skrzyżowania Ząbkowskiej z Tarchomińską przyjrzyjcie się dwóm narożnym działkom po lewej stronie. 20 lat temu doszło tutaj do katastrofy budowlanej. W czasie wyburzania kamienicy, stojącej pod numerem 41 coś poszło nie tak i jedna ze ścian zamiast złożyć się do środka runęła na kamienicę spod numeru 39a. Przewracając się urwała jeden balkon, zniszczyła dwa mieszkania i sklep. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Ząbkowska 54 – Praska Madonna

Powoli dochodzimy do końca ulicy. Zanim jednak skończymy spójrzcie jeszcze na jedną z najpiękniejszych praskich kapliczek – „Praską Madonnę”, stojącą przy Ząbkowskiej 54. Figura została postawiona z inicjatywy pracowników pobliskiej fabryki naczyń emaliowanych Labor i miała chronić zakład przed upadkiem. Pierwotnie kapliczka znajdowała się po drugiej stronie ulicy, ale że utrudniała przejście została przeniesiona w miejsce, w którym stoi dzisiaj.

Doszliśmy już do końca Ząbkowskiej, mam nadzieję, że spacer Wam się spodobał i że zainspirował do wycieczki, po tej pełnej historii ulicy.

Na koniec jeszcze krótka informacja o pewnej ważnej dla ulicy inicjatywie – Otwartej Ząbkowskiej. To coroczny festiwal, który ma na celu budowanie przyjaznej przestrzeni, poprawienie komfortu życia okolicznych mieszkańców oraz wzajemną inspirację artystyczną. W tym roku po raz pierwszy Ząbkowska w czasie trwania festiwalu (czyli od 30 czerwca do 2 września) będzie całkowicie zamknięta dla ruchu samochodowego. Organizowane będą na niej koncerty, warsztaty, happeningi, spektakle, zabawy, zajęcia sportowe i wiele innych. Szczegóły tegorocznej edycji znajdziecie TUTAJ.

Uważasz, że to, co robimy jest wartościowe? Chcesz więcej?
Bardzo się cieszymy, bo robimy to właśnie dla Ciebie. Możemy powiadamiać Cię o nowościach na blogu. Żadnego spamu ani lania wody. Tylko nejciekawsze artykuły z danego tygodnia. 
Twój adres email jest u nas bezpieczny, a z listy powiadomień możesz się wypisać w każdej chwili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here