Dzień dobry, Aleje Ujazdowskie

0
185

Nikogo nie trzeba przekonywać, że Aleje Ujazdowskie to piękna ulica, pełna zabytkowych obiektów, kamienic, czy willi. Ulica ta jest również częścią Traktu Królewskiego, który przemierzają turyści z całej Polski i zagranicy w poszukiwaniu ciekawostek historycznych naszej stolicy. Jednak czy przechadzając się nią można poznać jakieś „warszawskie smaczki”? Oczywiście, że tak dlatego chciałabym zaprosić Was do odwiedzenia ulicy na przykład w formie rodzinnego spaceru i poznania jej niecodziennej historii.

Warto zacząć od nazwy ulicy która była między innymi: Drogą Kalwaryjską, Aleją Belwederską, a nawet Aleją Stalina. Na początku była to wytyczona przez Jana Daniela Jaucha w latach 1724-1731 Droga Kalwaryjska, która powstała na zlecenie Augusta II. Rozpoczynała się dwoma złotymi Krzyżami, które dziś oglądać możemy na Placu Trzech Krzyży. Dalej wzdłuż drogi, po stronie wschodniej co 80-90 metrów ustawione były kapliczki – razem 28. Po stronie zachodniej ustawiono z kolei kamienne ławki. Szerokości drogi wynosiła 14-15 metrów. Obsadzono ją lipami tworząc aleję. Na końcu, w okolicach dzisiejszego placu Na Rozdrożu mieścił się Grób Chrystusa. Ponieważ aleja ta straciła w pewnym momencie na znaczeniu, kapliczki zostały rozebrane, a w jej miejscu w 1766 roku wytyczono nową drogę i tę jej cześć nazwano aleją Belwederską, gdyż wiodła do Belwederu. Dzisiejsza nazwa pochodzi od grodu, który kiedyś był zamkiem książąt mazowieckich zwanym Jazdowem, a później Ujazdowem. W latach nasilonego stalinizmu, aż do roku 1958 nosiła nazwę al. im. Marszałka Józefa Stalina. Na szczęście powrócono do pierwotnej nazwy. Ponieważ początek Alei Ujazdowskich to koniec Belwederskiej stąd zaczniemy nasz spacer.

Pomnik Józefa Piłsudskiego

Zaczynamy od początku 🙂 Zatem startujemy spod Pomnika Józefa Piłsudskiego, który w tym miejscu stanął dokładnie w roku 1998. Zaprojektował go Stanisław Ostrowski, a sam pomnik powstał z inicjatywy Jerzego Waldorffa, o czym informuje tabliczka na cokole znajdująca się od strony Belwederu. Warto też wspomnieć, że jest to trzeci z kolei pomnik marszałka. Pierwszy powstał jeszcze przed wojną i dziś zdobi dziedziniec warszawskiego AWF, a drugi zamyka perspektywę placu Piłsudskiego bliżej Krakowskiego Przedmieścia.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów (Al. Ujazdowskie 1/3)

Po prawej stronie, pod numerami 1/3 mamy szereg budynków, które zamykają Aleje Ujazdowskie między placem na Rozdrożu a ulicą Bagatela. Są to dawne koszary Korpusu Kadetów im. Suworowa. Zaprojektowane przez Wiktora Junosza-Piotrowskiego i Henryka Juliana Gaya powstały w 1900 roku i chociaż w czasie I wojny światowej pełniły funkcję lazaretu później już zawsze w jakiś sposób związane były z wojskiem lub polityką. Zaraz po odzyskaniu niepodległości znajdowała się tu Szkoła Podchorążych Piechoty, a od 1928 siedziba Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych, którego Głównym Inspektorem był m.in. Józef Piłsudski. Choć budynek stoi dumnie naprzeciw łazienek Królewskich nie jest niestety jedynie świadkiem rodzinnych niedzielnych spacerów. Częściej, bowiem ścierają się tam manifestanci i demonstranci, ale ze względu na pełnioną funkcję trudno się dziwić.

Łazienki Królewskie

Po drugiej stronie od Kancelarii Prezesa Rady Ministrów rozpościera się park zwany oficjalnie Łazienkami Królewskimi. Jego najsłynniejszym właścicielem był ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski, który zakupił ten majątek w 1764. Warto jednak wspomnieć także o innych postaciach i wydarzeniach związanych z tym miejscem, bowiem właścicielem rzeczonej „łazienki” czy „łaźni” był Stanisław Herakliusz Lubomirski. Ówczesny posiadacz Ujazdowa zbudował sobie w tym miejscu pod koniec XVII wieku barokową łazienkę oraz ermitaż, czyli samotnię. Już wcześniej jednak miejsce to musiało w jakiś sposób przyciągać, była to bowiem lokalizacja jednej z pierwszych osad książąt mazowieckich. Niestety jazdowski gród został zniszczony w roku w 1262 roku przez litewskich najeźdźców, a książęta ostatecznie przenieśli się kilka kilometrów na północ, gdzie dziś stoi Zamek Królewski. Warto jednak pamiętać tę lokalizację jako jedną z pierwszych prób lokacji przyszłej Warszawy. Łazienki, są więc terenem relaksujących rodzinnych spacerów, uwielbianym przez fotografów, kąskiem turystycznym oraz miejscem pełnym najróżniejszych historii związanych z dziejami naszej stolicy i kraju.

Pomnik Chopina

Naszej uwadze nie może umknąć znajdujący się przy jednym z wejść do Łazienek pomnik naszej dumy narodowej, czyli Fryderyka Chopina. Najsłynniejszy polski monument na świecie powstał w 1926, czyli już po odzyskaniu niepodległości. Jednak jego historia sięga 1908 roku, kiedy to zgodę na jego budowę wydał sam car Mikołaj II. Rosyjski monarcha urzeczony śpiewem polskiej primadonny Adelajdy Bolskiej obiecał spełnić jej jedno życzenie. Jakie było jego zdziwienie, gdy usłyszał, że jej największym marzeniem jest powstanie pomnika słynnego polskiego kompozytora.  Pragnienie to jednak udało się zrealizować dopiero w 1926 roku, choć projekt wg. Wacława Szymanowskiego powstał już w 1908 roku, a sam pomnik odsłonięty miał być w 1910. W czasie II wojny, a dokładnie w  roku 1940 rzeźba została wysadzona w powietrze, a jej części przetopione. Trudno było też po wojnie odbudować pomnik, gdyż okupant metodycznie niszczył też wszystkie kopie i dokumenty go dotyczące. Po odgruzowaniu domu Szymanowskiego udało się jednak znaleźć jeszcze jedną kopię i tak w 1958 roku Chopin znów zagościł w Łazienkach Królewskich, a już w od 1959 w letnie weekendy można się tam wsłuchiwać w chopinowskie koncerty.

Ogród Botaniczny

Zaraz obok Łazienek Królewskich „wyrasta” Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego założony w 1818 roku. Można w nim znaleźć do 5 tysięcy gatunków roślin, drzew i krzewów. Historia tego ogrodu nierozłącznie wiąże się z historią Uniwersytetu Warszawskiego, który powstał w 1816 roku. Na skarpie obok Pałacu Kazimierzowskiego planowano stworzenie ogrodu botanicznego, ale miejsce to okazało się zbyt małe. Car Aleksander II wspaniałomyślnie kazał wydzielić cześć Łazienek Królewskich, których był w tamtym czasie właścicielem i stworzyć miejsce dla szkolnych upraw i roślin. Z przerwami na powstania i wojny Ogród działa do dziś. Warto też wspomnieć, że właśnie w tym  miejscy planowano zbudować Świątynię Opatrzności Bożej, wiec jakby się dobrze przyjrzeć można znaleźć, części tej budowli wznoszonej tu od 1792 roku.

Zamek Ujazdowski

Kiedy miniemy ulicę Agrykola, i wejdziemy w głąb, wzdłuż dzisiejszej Trasy Łazienkowskiej odnajdziemy imponujący zameczek. Właścicielami tego miejsca byli kolejno książęta mazowieccy Janusz i Stanisław, Bona Sforza, Anna Jagiellonka, ale to Zygmunt III Waza nakazał tu budowę murowanego Zamku w 1624. Ostateczne prace ukończono już po śmierci króla, za panowania jego syna Władysława IV. Z kolei za panowania drugiego syna Zygmunta – Jana Kazimierza Warszawę i jej okolice splądrowali Szwedzi, a w Zamku zamieszkał król szwedzki – Karol Gustaw. W wyniku starć polsko-szwedzkich obiekt uległ zniszczeniu. w 1674 właścicielem tego majątku został wspomniany już przy okazji Łazienek Królewskich – Stanisław Herakliusz Lubomirski. Dzięki niemu zamek odzyskał swoją elegancję. Kolejny właściciel – August II mocny chciał w tym miejscu stworzyć polski Wersal, ale udało mu się jedynie zbudować Kanał Piaseczyński. Przedsięwzięcie przebudowy nie udało się także Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, który pierwotnie właśnie tu chciał mieć swoją wymarzoną letnią rezydencję. Z powodów finansowych musiał przenieść się w okolice Łaźni, a zamek przekształcono na koszary Gwardii Pieszej Litewskiej. Następnie zamek zmienił się w szpital Ujazdowski. Tę funkcję pełnił do 1944 kiedy to został przez Niemców wypalony. Po wojnie w wyniku błędnych decyzji rozebrany w roku 1953, a zrekonstruowany ostatecznie w 1973 roku. Mieści się w nim prężnie działające Centrum Sztuki Współczesnej, a zdobi napis „O wiele rzeczy za dużo by zmieścić w tak małym pudełku”.

Pomnik Dmowskiego

Wychodząc z powrotem na Aleje Ujazdowskie naszym oczom ukaże się stojący na rozstaju dróg Pomnik Romana Dmowskiego. Odsłonięty w 2006 roku, a stworzony w Lublinie przez zespół z Wydziału Artystycznego. Miejsce Pomnika nie jest przypadkowe. Niedaleko w budynku Ministerstwa Spraw Zagranicznych pełnił Roman Dmowski funkcję ministra spraw zagranicznych w 1923 roku.

Ministerstwo Sprawiedliwości (Al. Ujazdowskie 11)

Mijając pl. na Rozdrożu wchodzimy w dalszą część Alei Ujazdowskich, gdzie po prawej stronie wyrasta budynek, który nie kojarzy się najlepiej. To właśnie tu, w okresie PRL-u mieściło się Ministerstwo Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Urządzono w nim przesłuchania, w których katowano ludzi właściwie tak samo brutalnie jak w czasach okupacji. Swoje życie zakończył tu (w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach) bohater czasów okupacji – Jan Rodowicz Anoda. O czarnej karcie w historii tego budynku przypomina nam tablica. Jednak warto cofnąć się do początku. Budynek powstały w 1930 był kamienicą dochodową Mieczysława Bohdanowicza, w czasie okupacji była to siedziba niechlubnego Kripo. Być może to ze względu na Kriminalpolizei Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego upatrzyło sobie właśnie ten, jakże dobrze dostosowany do ich działań obiekt.

Pałac Sobańskich (Al. Ujazdowskie 13)

Idąc dalej odnajdujemy Siedzibę Klubu Polskiej Rady Biznesu. Pałac zbudowany w latach 1852-54 jako renesansowa willa dzieła Juliana Antkiewicza, któremu dzisiejszą postać nadał w 1876 Leandro Marconi, zmieniając architekturę na neorenesansową na życzenie właścicielki hrabiny Emilii Sobańskiej. Przed rezydencją staje wtedy też kopia Dawida Donatella z XIX wieku. Za pałacem istniał wówczas ogród, który został w latach 30 zmieniony w ulicę znaną dziś, jako Aleja Przyjaciół. Ciekawostką jest fakt, że nazwa „Aleja Przyjaciół” zrodziła się (z relacji Jarosława Iwaszkiewicza) z tradycji sadzenia drzewek przez przyjaciół właścicieli, którzy ich odwiedzali. Potem, gdy rozparcelowano ogród i wytyczono ulicę naturalnie nadano jej taką, a nie inną nazwę. W pałacu siedzibę swoją miał Instytutu Lecha Wałęsy, a w 1977 roku odzyskali go prawowici właściciele. Ostatecznie posesje tę kupiła spółka, która stworzyła tu biznesowe gabinety z palarnią cygar i możliwością degustacji win.

Park Ujazdowski

Po lewej stronie od Ministerstwa i Pałacu Sobańskich rozpościera się park. Został on założony w latach 1893-1896 według projektu Franciszka Szaniora – ogrodnika i twórcę takich założeń parkowych jak: Park Skaryszewski, czy reorganizację Ogrodu Krasińskich i Ogrodu Saskiego. Założenie powstało w miejscu dawnej wsi Ujazdów, gdzie odbywały się rewie wojskowe, wystawy czy lunaparki. Zajmuje powierzchnię 5,7 ha i jest zamykany na noc, ale w dzień w pięknej, zielonej przestrzeni wzrok przykuwać mogą takie obiekty jak mostek oraz staw – zaprojektowane przez Williama Lendlera, waga miejska ustawiona w 1912 roku przy wejściu od ulicy Pięknej, a zbudowana w 1905 roku, rzeźba Ewa Edwarda Wittiga, czy rzeźba Gladiator Piusa Dziekońskiego. Na samym wejściu (od strony alei Ujazdowskich) wita gości Pomnik Ignacego Jana Paderewskiego.

Pomnik Ignacego Jana Paderewskiego

Inicjatywa pomnika zrodziła się tuż przed wojną i wiadomo, że działał w niej chociażby Jan Wedel. Pomnik nawet udało się odlać przed rozpoczęciem okupacji, ale Niemcy planowali jego przetopienie. Przed tym marnym końcem udało się go uratować właścicielowi odlewni – Czesławowi Chojnowskiemu, który rozmontował go i zakopał na terenie swojej posesji. Po wojnie pomnik stanął przy odlewni i czekał aż odnajdą się inicjatorzy jego powstania. W 1956 roku rzeźba trafiła do piwnic Muzeum Warszawy. Z inicjatywy Stanisława Lorentza w 1977 pomnik przekazano Muzeum Narodowemu i stanął wkrótce na dziedzińcu wewnętrznym muzeum. Stanisław Lorentz wspólnie z Towarzystwem Przyjaciół Warszawy zaczął zabiegać o ustawienie pomnika w centrum Warszawy – ostatecznie został on odsłonięty w 1978. Monument sporo wędrował i dopiero w 1985 ustawiono go tu, gdzie znaleźć można go do dziś.

Ignacy Jan Paderewski

Urodzony w 1860 roku polski pianista, polityk i patriota. W czasie I wojny światowej bardzo zabiegał o sprawę odzyskania przez Polskę niepodległości wykorzystując znajomości pozyskane w czasie swoich wielkich tournée. Wraz z Henrykiem Sienkiewiczem założył w Vevey Szwajcarski Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. Od 1919 roku sam rozpoczął karierę polityczną zostając premierem. Stawił wtedy czoła wielkim przeciwnościom losu związanym z faktem odbudowywania się Polski po odzyskaniu Niepodległości. Po 10 miesiącach ustępuje ze stanowiska pod naciskiem krytyki i wyjeżdża z kraju, gdzie dalej reprezentuje interesy Polski.

W czasie II wojny światowej znów szukał pomocy dla Polski m.in. w Stanach Zjednoczonych. Niestety był już wtedy 80-cio letnim staruszkiem. Ostatecznie umiera 29 czerwca 1941 r. w Nowym Jorku. Pochowany najpierw w Waszyngtonie skąd w 1992 r. jego prochy zostają sprowadzone do Polski i złożone w archikatedrze św. Jana w Warszawie.

Willa Róż (Al. Ujazdowskie 15)

Naprzeciw Pomnika Paderewskiego rozpościera się Aleja Róż po obu stronach której stoją interesujące wille. Jedna z nich zaprojektowana w 1876 roku przez Józefa Hussa została wybudowana dla Antoniego Nagórnego, jako rezydencja do wynajęcia. Potem przejęła ją Eliza Wielopolska, a wraz z nią nastąpiła przebudowa zlecona Karolowi Kozłowskiemu w 1899 roku. Stąd też druga nazwa posiadłości – Pałacyk Wielopolskich. Spalona w 1944 roku willa odbudowana została i przekształcona w siedzibę Ambasady Wielkiej Brytanii. Dziś pałac stoi pusty i czeka na nowych najemców lub właścicieli. Jest wpisany na listę zabytków od 1965 roku.

Kamienica Mikołaja Szelechowa  (Al. Ujazdowskie 17)

Wzniesiona w 1904, a zaprojektowana przez Stanisława Grochowicza była jednocześnie czynszówką i rezydencją wyżej wymienionego handlarza rosyjskiego, który handlował kawiorem i innymi owocami morza. Nazywano go „królem astrachańskiego kawioru nad Wisłą”. Nie chciał jednak pozostawać w Warszawie w niespokojnych czasach i wyemigrował wraz z wycofującym się w 1915 roku wojskiem carskim. Na miejscu został jego brat – Marcin, który rodzinną firmę prowadził aż do roku 1929. To właśnie w skrzydle tego budynku w czasie okupacji mieszkał Franz Kutschera. Do jego historii przejdziemy za moment.

Kamienica Henryka Kołobrzega-Kolberga (Aleje Ujazdowskie 19)

Kolejny obiekt Alei projektowany przez wspomnianego wyżej Stanisława Grochowicza jest dziełem wczesnego modernizmu. Kamienica jest dość wysoka, ma pięć pięter. Jej właścicielem był prężny przedsiębiorca, właściciel Fabryki Aparatów Optycznych i Precyzyjnych „H. Kolberg i Ska”. Niestety w czasie kryzysu zmuszony został do sprzedaży swej kamienicy, która tym samym przeszła w ręce rodziny Krausharów. Choć sama kamienica zaprojektowana została w stylu modernistycznym, to jej dekoracje są neoklasycystyczne. Wśród nich alegoria czterech pór roku, egipskie sfinksy czy płaskorzeźby gryfów. Choć wzniesiona została w latach 1911-1913 posiadała dość niespotykane jeszcze powszechnie udogodnienia – windy, instalację elektryczną, gazową i centralne ogrzewanie. Sam właściciel, czyli Henryk Kolberg zajmował apartament na pierwszym piętrze. Reszta mieszkań była do wynajęcia. Dziś dawny blask kamienicy odchodzi w niepamięć, a od pięknych sztukaterii wzrok odwracają drewniane belki podtrzymujące taras.

Pomnik Grota Roweckiego

Odchodząc dosłownie parę kroków od Kamienicy Henryka Kolberga, na rogu Alei Ujazdowskich i Chopina dumnie stoi pomnik Stefana Grota Roweckiego, pierwszego dowódcy Armii Krajowej. Monument powstał z inicjatywy Światowego Związku Żołnierzy AK. Granitowa, sześciometrowa rzeźba komendanta w płaszczu i czapce generalskiej wyrasta z cokołu, który zdobi symbol Polski Walczącej, czyli kotwica. Odsłonięto go w 2005 roku, a autorami pomnika są Zbigniew Mikielewicz i Przemysława Dudziuk.

Stefan Grot Rowecki

Pierwszy Komendant główny Armii Krajowej, wróg numer jeden III Rzeszy. Portret jego postaci stworzony z rysopisu wywiadowczego wisiał podświetlony w Alei Szucha tak, aby każdy funkcjonariusz lub agent dobrze wiedział, kogo szuka. Stworzono nawet w tym celu specjalną komórkę zajmującą się wyłącznie ściganiem przywódców Polski Podziemnej, z których pierwszym na liście 165 był właśnie Stefan Grot Rowecki. Pomimo przysługującej mu ochrony korzystał z niej tylko w czasie spotkań służbowych. Niestety został wydany gestapo przez agentów i zdrajców – Blankę Kaczorowską, Ludwika Kalikstyna, Eugeniusza Świerczewskiego. Tylko tego ostatniego udało się zabić za zdradę z wyroku Polskiego Państwa Podziemnego. Rowecki przewieziony został najpierw w Aleję Szucha, potem do Berlina, a ostatecznie umieszczony w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Po wybuchu powstania warszawskiego nakazano natychmiastowe zgładzenie komendanta. IPN w wyniku śledztwa ustalił, że miało to miejsce w dniach 2-7 sierpnia 1944 roku.

Pałacyk Gawrońskich (Al. Ujazdowskie 23)

Idąc dalej w kierunku północnym mijamy zaniedbany pałac. Jego pierwszym właścicielem był niejaki Jan Gawroński, dla którego zbudowano tę willę w 1924 roku. Została ona zaprojektowana przez Marcina Weinfelda. Po wojnie właściciele nie odzyskali swej posiadłości a od 1947 mieściła się tu ambasada Jugosławii a potem Serbii. I gdy w 2003 roku budynek formalnie wrócił w ręce właścicieli rozpoczęła się batalia wytoczona przez ambasadę Serbii o przejęcie budynku przez zasiedzenie. Najciekawszym jednak historycznym faktem dotyczącym tego miejsca jest ten dotyczący postaci Franza Kutschery – dowódcy SS i policji, który właśnie tutaj pracował. I właśnie tu 1 lutego 1944 dokonał żywota w wyniku zamachu dowodzonego przez Bronisława Pietraszewicza – Lota. O akcji przypomina Kamień naprzeciw Willi Gawrońskich oraz już po drugiej stronie 3 tablice w murowane w chodnik, w pobliżu parku Ujazdowskiego – wyznaczające miejsca, w których stały łączniczki.

Akcja Kutschera

Franz Kutschera został zaproszony do Warszawy, po to by uspokoić niepokornych Polaków. Znano jego metody i wiedziano, że chociażby na terenie Białorusi się sprawdziły. Jeszcze więc, zanim sam zainteresowany dotarł do stolicy już wydano na niego wyrok śmierci sądu Polski Podziemnej. 25 września 1943 Kutschera zostaje dowódcą policji i SS w okręgu Warszawskim i zaczyna wprowadzać straszny terror. Z tego też tytułu dostaje przydomek kata Warszawy. Represje, jakie stosował to między innymi publiczne egzekucje, o których informowano licznymi obwieszczeniami oraz zwiększenie do maksimum ilości łapanek, tak, aby nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Tym prędzej trzeba było się go pozbyć. Trudność jednak polegała na tym, że nikt nie wiedział jak wygląda. Rozpracował go Aleksander Kunicki ps. Rayski – szef wywiadu oddziału Agat, który śledził limuzynę z wtedy nieznanym mu jeszcze generałem. Dowiedział się jednak, że jest to Franz Kutschera i zawiadomił dowódco Kedyw-u. Pierwszą akcję zaplanowano na 28 stycznia 1944 jednak tego dnia mieszkający nieopodal Kutschera nie zjawił się. Dopiero 1 lutego udało się doczekać przejazdu Kutschery. W akcji uczestniczyło kilkanaście osób: Bronisław Pietraszewicz „Lot” – dowódca akcji, Stanisław Huskowski „Ali”, Zdzisław Poradzki „Kruszynka”, Michał Issajewicz „Miś”, Marian Senger „Cichy”, Henryk Humięcki „Olbrzym”, Zbigniew Gęsicki „Juno”, Bronisław Hellwig „Bruno”, Kazimierz Sott „Sokół”, Maria Stypułkowska-Chojecka „Kama”, Elżbieta Dziębowska „Dewajtis”, Anna Szarzyńska-Rewska „Hanka”.

Znak do rozpoczęcia akcji, dała Maria Stypułkowska-Chojecka „Kama”. Uczyniła to w momencie kiedy zobaczyła Kutscherę wychodzącego z domu w Alei Róż (wspomnianej wyżej willi Michała Szelechowa). Tylko 140 metrów dzieliło Kutscherę od domu do pracy, jednak zawsze korzystał z limuzyny. Gdy dojeżdżał do bramy pałacu, drogę zajechał mu samochód kierowany przez „Misia”. Kierowca najpierw zwolnił chcąc przepuścić samochód, potem chciał go ominąć, a gdy to się nie udało po prostu zatrzymał auto.  W tej chwili do wozu podbiegł „Lot” i „Kruszynka”. Z odległości metra otworzyli ogień w kierunku Kutschery i ranili go. Kutscherę dobił „Miś”. Niestety miejsce to było mocno osadzone przez Niemców, przez co okupanci szybko zareagowali na to, co się działo wokół i otworzyli ogień. Oberwał wtedy dowódca akcji – „Lot” i „Cichy”, którzy umierają kilka dni później. W wyniku akcji, choć nie na jej miejscu życie tracą też „Juno” i „Sokół” zatrzymani po odwiezieniu Lota do szpitala na moście Kierbedzia. Otoczeni przez Niemców w akcje desperacji skoczyli do Wisły i prawdopodobnie w ten sposób zginęli.

Ostatnimi represjami, jakie spotkały Polaków po udanym zamachu było rozstrzelanie 100 zakładników niedaleko od tego miejsca – w Al. Ujazdowskich 21

Pałacyk Śleszyńskich (Al. Ujazdowskie 23)

Najstarsza zachowana rezydencja w Alejach Ujazdowskich powstała, jako projekt Antonia Corazziego w 1826 roku dla Stanisława Śleszyńskiego i jego małżonki Gertrudy. We frontonie przykuwają wzrok charakterystyczne dla klasycyzmu formy – kolumnowo-filarowy portyk, zakończony trójkątnym tympanonem. Stanisław Śleszyńki był darczyńcą, który niedaleko stworzył park nazywanym Doliną Szwajcarską, będący w tamtym czasie ogrodem wypoczynkowo-rozrywkowym.

Od 1840 była tu Ambasada Anglii. Dziś posesja połączona jest z Willą Gawrońskich, więc łączy te obiekty również historia powojenna, czyli Ambasada Jugosławii i Serbii. Również dziś pałacyk stoi pusty i nie wiadomo, jaki będzie jego los.

Przechodząc teraz na drugą stronę ulicy po lewej mamy Ambasadę Szwajcarii i kolejno Ambasadę USA a po przeciwnej stronie Pałac Rembielińskiego.

Pałac Rembielińskiego (Al. Ujazdowskie 6a)

Okazała rezydencja stoi na rogu z ulicą Piękną. Powstała w 1859 wg projektu Franciszka Marii Lanciego. Pierwszy właściciel Aleksander Rembieliński sprzedaje budynek Janowi Kurtzowi i Stanisławowi Radyńskiemu. Potem kilkukrotnie budynek zmienia właścicieli, aż nadchodzi jego częściowa zagłada w postaci II wojny światowej. Odbudowany w 1949 przez Eugeniusza Wierzbickiego i jego kolegów „Tygrysów” – tak zwykli nazywać swoje trio wspólnie z Janem Mokrzyńskim i Wacławem Kłyszewskim. Znów przechodził z rąk do rąk różnych organizacji, a od lat 90. Mieści się w nim siedziba Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.

Pałac Wilhelma Raua, Ambasada Szwajcarii (Al. Ujazdowskie 27)

Naprzeciw opisanego wyżej pałacu Rembielińskich stoi sobie dobrze strzeżona Ambasada Szwajcarii. Historycznie własność Wilhelma Raua współzałożyciela zakładów metalowych firmy „Lilpop, Rau i Loewenstein”, dla którego wg projektu Leandra Marconiego w latach 1866-1868 w stylu włoskiego renesansu wybudowano tu willę.  Jak we wszystkich prawie poprzednich posiadłościach i tu pałac przechodzi z rąk do rąk. Spalony w 1944 pałac zostaje odbudowany w latach 1948-49 przez Szymona Syrkusa jednak nie zachowało się wiele z dekoracji poza dwoma medalionami znajdującymi się na elewacji i przedstawiającymi dzieci właściciela. Mieści się w nim dziś Ambasada Szwajcarii

Ambasada USA (Al. Ujazdowskie 29/31)

W miejscu gdzie dziś mieści się niezbyt atrakcyjna Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej stał niegdyś Pałac Czetwertyńskich. Posiadał ją zresztą partner biznesowy Raua – Stanisław Lilpop, więc może Panowie przed pracą wspólnie popijali sobie na tarasie kawę? Kto wie. Wracając jednak do stanu dzisiejszego Ambasada USA (zapewne najlepiej strzeżona, ze wszystkich w stolicy) powstała wg projektu niejakiego Becketa, który tworzył też inne placówki USA na całym świecie i choć nie jest zachwycająca, to podobno spełnia najbardziej wyśrubowane wymogi bezpieczeństwa.

Pomnik Ronalda Regana

Po drugiej stronie od Ambasady USA na rogu z ulicą Jana Matejki stoi Pomnik 40. Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Przedstawia Regana stojącego za mównicą dokładnie tak, jak stał on  przemawiając przed Bramą Brandenburską w 1987 roku. Odsłonięty w 100 rocznicę urodzin prezydenta z inicjatywy Fundacji im. Ronalda Reagana oraz jej prezesa, Janusza Dorosiewicza, oraz Biblioteki Fundacji Ronalda Reagana w Simi Valley, w Kalifornii.

Ambasada Bułgarii (Al. Ujazdowskie 33/35)

Po drugiej stronie od Pomnika Regana, a kilka kroków od Ambasady USA widzimy posiadłość, która w XIX wieku należała do Eugeniusza Lubomirskiego. W 1909 kupuje ją Stefan Dziewulski, rozbiera wybudowany wcześniej pałac i stawia neorenesansowy budynek projektu Władysława Marconiego. W willi zamieszkiwał Stefan Dziewulski wraz z małżonką. Posiadali tam wielką kolekcję dzieł sztuki oraz salę gimnastyczną. Niezniszczoną rezydencję w 1946 potomkowie Dziewulskiego sprzedają Ambasadzie Bułgarii, która posiada ją do dziś.

Willa pod Karczochem (Al. Ujazdowskie 12/14)

Mniej więcej na ukos od Ambasady Bułgarii widnieje mała willa, zupełnie niepasująca do otaczających ją dosyć sporych kamienic. Trzeba również przyznać, że Pałac ma bardzo oryginalną nazwę, ale skąd ona się wzięła? Rezydencję można równie dobrze nazywać Pałacem Marconich, bo to właśnie Leandro Marconi kupił tę posiadłość pod koniec XIX wieku i przebudował dla syna. Ponieważ nad wejściem, na rogu widniała rzeźba karczocha tak też „ochrzczono” tę willę. Wcześniej istniała tu altana zaprojektowana w XVIII wieku przez Szymona Bogumiła Zuga, potem zmiany wprowadził tu budując willę Antonio Corazzi, który widocznie umiłował sobie Aleje Ujazdowskie. Dziś cały kompleks posiada Ambasada Litwy.

Kamienica Anny Mikulicz-Radeckiej (Al. Ujazdowskie 37)

Dokładnie naprzeciw Willi pod Karczochem widzimy kolejne założenie realizowane z projektu Władysława Marconiego. Powstaje w 1904 w stylu neobarokowym, choć wiadomo, że już w latach 1819-31 stał na tej posesji dom. Wracając jednak do kamienicy. Należała ona do Anny Mikulicz-Radeckiej. W czasie powstania służyła jako szpital, a dziś jest kamienicą mieszkaniową wpisaną w 2011 do rejestru zabytków.

Pałac Karnickiego (Al. Ujazdowskie 39)

Obiekt ten powstał w 1877-78 dla rosyjskiego senatora Jana Karnickiego. Zaprojektował go Jan Huss. Zarówno w czasie okupacji jak i w czasie powstania budynek nie uległ zniszczeniu. W okresie powojennym w budynku rezydował WSS Społem, a w 1995 odzyskała go spadkobierczyni i sprzedała biznesmenowi – Zbigniewowi Niemczyckiemu i jego firmie Curtis Development, która zorganizowała renowację obiektu wartą 2 mln dolarów. Tym samym przywrócono rezydencji dawny historyczny blask. Dziś mieści się tu dziś Niemiecki Instytut Historyczny.

Kamienica Jana Kulikiewicza  (Aleje Ujazdowskie 49)

Poźnoklasycystyczna kamienica wzniesiona w latach 1828-29 według projektu Antonio Corazziego. Jest to najlepiej zachowane z warszawskich dzieł tego architekta, o czym przypomina tabliczka miejskiego systemu informacyjnego (MSI). W 2013 roku elewacje kamienicy zostały odremontowane. Dziś jest to siedziba Okręgowej Rady Adwokackiej.

Kamienica Ławrynowicza (Al. Ujazdowskie 22)

Naprzeciw Okręgowej Rady Adwokackiej stoi jedna z najbardziej efektownych i oryginalnych kamienic na tej ulicy. Pochodzi z roku 1900 i powstała wg. Projektu Józefa Piusa Dziekońskiego. Całość wykonana z cegły, zresztą z zakładów K. Grazowa i inspirowana gotykiem weneckim. Miała jednak mieć swój własny styl, bardzo popularny w tym czasie czyli styl „narodowy” – taki nasz własny gotyk, z którego słynął Dziekoński. Kamienica w stanie nienaruszonym przetrwała wojnę a dziś jest siedzibą Polskiego Towarzystwa Lekarskiego i Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.

Kamienica pod Gigantami (Al. Ujazdowskie 24)

Obok dzieła Dziekońskiego stoi kolejna monumentalna kamienica, która powstała w latach 1904-1907 wg projektu Władysława Marconiego. Właściciel Jan Antoni Strzałecki zajął się z kolei wystrojem wnętrz. Był on zresztą kolekcjonerem dzieł sztuki, konserwatorem zabytków oraz malarzem dekoracyjnym. Miał bardzo szerokie zainteresowania, ale między innymi zbierał niechciane dzieła, które potem w razie potrzeby ofiarowywał na przykład państwu. Ciekawostką może być fakt, że dla Muzeum Narodowego i Muzeum Wojska polskiego ofiarował około 700 swoich eksponatów. Wracając jednak do jego kamienicy. Warto zwrócić na niej uwagę na atlasy podtrzymujące balkon, które zaprojektował Zygmunt Otto – od nich właśnie Kamienica zwie się „pod Gigantami”. Wzrok przykuwać mogą także medaliony znajdujące się na balkonie, które świadczą o zainteresowaniach właściciela – stworzone przez Teofila Godeckiego. Obecnie w budynku odzyskanym przez Strzałeckich znajduje się restauracja pod Gigantami.

To już koniec naszej wędrówki tą jakże ciekawą i barwną ulicą. Historycznie jest to jedna z niewielu arterii, na której można znaleźć aż tyle oryginalnych i zabytkowych willi i kamienic. Ostatnią już ciekawostką jest fakt, że na skrzyżowaniu Alej Ujazdowskich z Wilczą znajduje się właz kanałowy, którym wychodzili na powierzchnię powstańcy ewakuujący się z oblężonego Mokotowa w dniach 26-27 września 1944 roku. Przypomina o tym tablica.

Korzystając z ponumerowanych przeze mnie miejscach możecie teraz samodzielnie ruszyć w trasę, do czego szczerze zachęcam.

Uważasz, że to, co robimy jest wartościowe? Chcesz więcej?
Bardzo się cieszymy, bo robimy to właśnie dla Ciebie. Możemy powiadamiać Cię o nowościach na blogu. Żadnego spamu ani lania wody. Tylko nejciekawsze artykuły z danego tygodnia. 
Twój adres email jest u nas bezpieczny, a z listy powiadomień możesz się wypisać w każdej chwili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here