Budowa Międzynarodowego Centrum Kultury NOWY TEATR

0
43

Żeby nie było, że jestem taka „Ą” i „Ę”. Do teatru chodzę rzadko. Po pierwsze przez obowiązki rodzinno-opiekuńcze (wiem, słaba wymówka). Po drugie, tak szczerze, szkoda mi kasy na bilety. A bilety do teatru są drogie, bo przecież często trzeba z nich zapłacić za obrotową scenę wraz z obsługą, pięć razy zmieniającą się, rozbudowaną scenografię, kostiumy z epoki, złote fotele i olbrzymią, welurową kotarę z falbanami.
I najważniejsze, by kotara była gruba, żeby widzowie przypadkiem nie zobaczyli, co się dzieje za kulisami. A mnie właśnie to zawsze ciekawiło najbardziej…

55f6d7b07a4b1

Bilety na „Pinokia” do Teatru Nowego dostałam od (uwaga, telenowela!) siostry mamy koleżanki mojej córki. W skrócie, taki obraz miałam w głowie: historia o drewnianym pajacyku, który uczy dzieci, że nie wolno kłamać. Jednym słowem: Dydaktyczna nuda dla dzieci.

Do źle brzmiących wiadomości doszedł fakt, że przedstawienie, z niewiadomych mi wtedy względów, było w Wawrze, a nie w mokotowskiej siedzibie teatru na Madalińskiego, ale o tym później.

Kto by jednak nie skorzystał z darmowych wejściówek? Zapakowałam dzieci do samochodu i wyruszyłyśmy na spotkanie z drewnianym chłopczykiem.

Już na początku okazało się, że wszystko jest inaczej, niż się spodziewałam. Po pierwsze, nie było tradycyjnej sceny ani kurtyny, a cała scenografia ograniczała się do wielkiego, drewnianego szkieletu wieloryba z surowego drewna, jednej kanapy i ogromnej folii malarskiej. Żeby zająć miejsce na widowni, trzeba było przejść od tyłu tej konstrukcji, czyli jakby przez scenę. Ciekawie się zapowiada, pomyślałam.

SAM_8510

Później było tylko lepiej. Okazało się bowiem, że Pinokio wcale nie jest z drewna. Dosłownie i w przenośni. Przedstawienie w żaden sposób nie powiela utartych schematów, a ponadto jest wielopoziomowe, to znaczy dla odbiorcy w każdym wieku. Nie znajdziesz w nim też nic ze skostniałego dydaktyzmu. Powiedziałabym nawet, że przedstawienie w tej nowoczesnej wersji prześciga tradycyjną wersję Pinokia. Nie ogranicza się tylko do wychowawczego przekazu kłamiesz –> rośnie Ci nos -> przestań kłamać. To historia o chłopcu, który marzy o czymś wielkim, ale może to osiągnąć dopiero wtedy, kiedy zmierzy się z własnymi słabościami i upadkami. W wolności z samym sobą, a nie pod presją dorosłych.

12670868_988897347837755_2029883449586742717_n

To, co mnie absolutnie urzekło, to minimalizm w formie i maksymalizm w treści. Oszczędna scenografia nie przytłaczała, a nawet więcej, zostawiała miejsce wyobraźni. Dodatkowo, bardzo podobało mi się to zlanie obszaru sceny, widowni i kulis. Jako widz, nie czułam się ‘oddzielona’ od spektaklu, miałam poczucie, że to wszystko dzieje się bardzo blisko mnie, fabuła przenika się z rzeczywistością. To wrażenie było spotęgowane przez fakt, że często z boku było widać aktorów, którzy akurat byli, normalnie byśmy powiedzieli ‘za kulisami’. Widać było ten magiczny dla mnie moment przejścia, kiedy to aktor wchodząc na scenę zmienia się w graną przez siebie postać. A gra nie byle kto, bo między innymi Maciej Stuhr, Marek Kalita i Magdalena Cielecka (akurat nieobecna, na festiwalu w Berlinie). Kto wie, może to jest właśnie to, co niektórzy szumnie nazywają ‚obcowaniem ze sztuką’? Jeśli taki jest cały teatr Warlikowskiego, to ja to kupuję.

12573045_985148601545963_8704573956004816456_n

Dodam, że bilety na ten spektakl kosztują 30-35zł, więc cena zdecydowanie do udźwignięcia.

I tu utnę wątek o przedstawieniu, bo nie miała to być recenzja ani sprawozdanie z wydarzenia kulturalnego. To, co naprawdę chciałam Wam opisać, to MEGA wypasiona inwestycja kulturalna na mapie Mokotowa. Miejsce, które prawdopodobnie mijacie codziennie w drodze do pracy i szkoły.

wejscie

Pamiętacie, jak napisałam wcześniej, że przedstawienie nie odbyło się w siedzibie teatru, tylko w wawerskim studiu telewizyjnym? To dlatego, że w siedzibie teatru na Madalińskiego trwa właśnie gigantyczny remont. Budynek teatru, to nic innego, jak wielka hala, w której jeszcze nie tak dawno remontowano samochody MPO. Powiało industrialnym klimatem, co? Powiem więcej, oprócz hali jest jeszcze olbrzymie podwórze, które również będzie zagospodarowane przez teatr. Ba! To już nie będzie teatr, to będzie Międzynarodowe Centrum Kultury Nowy Teatr.

Zobaczcie krótki filmik o tej inwestycji:

A tak opisują ‘podwórze’ autorzy projektu:

Modernizacja terenu Nowego Teatru stworzyła szansę na wykreowanie nowego, ważnego miejsca na mapie Warszawy. Ważnego nie tylko w rozumieniu nowej instytucji kulturalnej, ale także w sensie urbanistyczno-krajobrazowym. Potencjał miejsca daje bowiem możliwość utworzenia nowego współczesnego Placu na Mokotowie – atrakcyjnej przestrzeni podporządkowanej wydarzeniom kulturalnym, lecz w równym stopniu służącej do codziennego przebywania, relaksu, aktywnej rekreacji, uprawiania sportu, budowania kontaktów społecznych, samorealizacji a jednocześnie przyjemnego skrótu na trasie codziennych wędrówek przez miasto.
Zagospodarowanie otoczenia ma pozwalać na organizację plenerowych wydarzeń kulturalnych, a jednocześnie zachęcać do codziennego swobodnego wykorzystywania przestrzeni przez mieszkańców. Idea otwarcia się na otoczenie, stworzenie licznych wejść usytuowanych wzdłuż zamkniętych dotychczas granic działki, pozwoli na swobodną penetrację terenu, skracanie drogi na codziennych szlakach.

5564409030454

Teren zewnętrzny został podzielony na 4 główne strefy:

  1. Strefa placu wewnętrznego: centralna przestrzeń wydarzeń plenerowych, obsługi komunikacyjnej hali i dojazdu pożarowego. W narożniku hali i budynku administracyjnego znajdzie się zewnętrzne foyer, z miejscami do siedzenia wokół wodnej instalacji artystycznej
  1. Polana, łąka z naturalistycznymi nasadzeniami drzew i krzewów w sąsiedztwie pawilonu Świetlicy, służąca do letnich zabaw i wypoczynku
  2. Kawiarnia „Sezonowa”
  3. Parking dla samochodów, okazjonalny targ, sezonowy salon kulinarny i scena wydarzeń plenerowych.

Po fenomenalnym i odświeżającym „Pinokio”, aż nie mogę się doczekać, kiedy to miejsce ruszy pełną parą!

Planowane otwarcie (nowego) Nowego Teatru: 16-17 kwietnia 2016.

Coś czuję, że napiszę o tym jeszcze nie raz.

[spider_facebook id=”1″]

Zdjęcia użyte w tym poście pochodzą z oficjalnej strony teatru: http://www.nowyteatr.org/

Zajrzyjcie też koniecznie na stronę teatru na Facebooku.

Uważasz, że to, co robimy jest wartościowe? Chcesz więcej?
Bardzo się cieszymy, bo robimy to właśnie dla Ciebie. Możemy powiadamiać Cię o nowościach na blogu. Żadnego spamu ani lania wody. Tylko nejciekawsze artykuły z danego tygodnia. 
Twój adres email jest u nas bezpieczny, a z listy powiadomień możesz się wypisać w każdej chwili.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here