Dzień dobry, ulica Francuska

0
1922

Mamy maj, a jak maj to tylko Saska Kępa, pachnąca, jak śpiewała Maryla Rodowicz „szalonym, zielonym bzem”. 😉 A jak Saska Kępa, to ulica Francuska. Zapraszam Was na spacer po majowej, pachnącej bzem okolicy.

Francuska ma trochę ponad 700 metrów, a znajdują się przy niej aż 33 knajpy. Daje to średnio jedną knajpę na każde 20 metrów. 😉 Czy przy takiej ilości barów i restauracji jest miejsce na coś jeszcze? Jest! Ulica Francuska skrywa sporo tajemnic i mało znanych faktów. Czy wiecie, że znajduje się przy niej aż 47 budynków wpisanych do gminnego rejestru zabytków? W zasadzie, do rejestru wpisany jest prawie każdy budynek stojący przy ulicy. A z większością tych budynków wiążą się naprawdę ciekawe historie.

Zwróciliście kiedyś uwagę na ulice, które krzyżują się z Francuską – Zwycięzców, Walecznych i Obrońców? Dlaczego wszystkie mają podobne nazwy? Nawiązują one do czasów I wojny światowej, stąd ich militarne brzmienie. Sama Francuska swoją nazwę również wzięła z czasów budowania nowego porządku europejskiego, po pierwszej wojnie światowej. Nazwa upamiętnia zawarty w 1921 roku sojusz polsko-francuski.

Ulica Francuska została wytyczona w dwudziestoleciu międzywojennym, przez prawie puste grunty. Powstały przy niej eleganckie domy, wille oraz niskie kamienice. Domy początkowo stały tylko w pierwszym rzędzie od ulicy, dalej ciągnęły się pola, łąki i sady. Co ciekawe, Francuska, uważana dzisiaj za wyjątkowo piękną ulicę, w latach 30. była różnie oceniana. Niektórzy architekci mówili nawet o anarchii budowlanej i ogólnym niedopasowaniu do siebie poszczególnych budynków. Ciekawe, jak oceniliby dzisiejsze zasady planowania przestrzennego. 😉

Okolica Francuskiej dosyć szybko zrobiła się mocno prestiżowa. Zarówno przed wojną, jak i w czasach powojennych osiedlało się tutaj sporo artystów, architektów i pisarzy. Modnie było tu mieszkać i bywać. Dzisiaj, po trochę gorszej końcówce XX wieku, ulica znowu jest miejscem, gdzie bardzo dużo się dzieje, gdzie modnie jest bywać, a jeszcze modniej mieszkać. 😉 Francuska odżywa wiosną i latem, kiedy wzdłuż ulicy otwiera się mnóstwo ogródków i można tu spotkać prawdziwe tłumy. Ulica najbardziej ożywa w maju, kiedy organizowane jest Święto Saskiej Kępy. W tym roku święto zaplanowane jest na 26 maja.

To co zaczynamy spacer?

GDZIE JEST TEN PLAC PRZYMIERZA?

Francuska zaczyna się na skrzyżowaniu z ulicą Zwycięzców, tuż przy Placu Przymierza. Hmmm, kojarzycie w tym miejscu plac? Trudno jest go znaleźć, bo go w tym miejscu nie ma. 😉 Plac Przymierza tak naprawdę jest krótką, około 50-metrową uliczką. Nazwa „plac” jest pozostałością po istniejącym tu kiedyś niewielkim placu, przy którym w latach 60. zostało zbudowane kino Sawa, cieszące się dużą popularnością wśród warszawiaków (ja również przyjeżdżałam tutaj z rodzicami na poranki dla dzieci). Kino stało w tym miejscu, gdzie znajduje się dzisiaj apartamentowiec z galerią handlową. Zostało zburzone w 2000 roku.

FRANCUSKA 2 – NAJPIĘKNIEJSZE SCHODY NA SASKIEJ KĘPIE

Jeden z najciekawszych budynków stojących przy Francuskiej. Willa została zbudowana w 1934 roku, a jej projektantem był bardzo znany przedwojenny architekt Lucjan Korngold oraz Piotr Lubiński. Najciekawsze elementy willi schowane są od tyłu, od strony ogrodu. To piękne kręte schody, którymi można wejść na spory taras.

Kilka lat temu o willi było bardzo głośno. Nowy właściciel postanowił ją wyremontować, wprowadzając we wnętrzach zmiany, które nie były akceptowane przez historyków i varsavianistów. Dzisiaj w willi mieści się modna knajpa „Biała zjedz i wypij”. Jeśli chcecie więc obejrzeć wnętrze willi albo jej ogród możecie wpaść do Białej na małą kawę lub herbatę.

FRANCUSKA 4 – CZYLI GDZIE EUGENIUSZ BODO BIEGAŁ PO SCHODACH

To kolejny budynek, który powstał w latach 30. XX wieku. Na pierwszy rzut oka bardzo się nie wyróżnia, ale ta willa to przedwojenna „gwiazda”. 😉 Po jej schodach, w filmie „Czarna perła” biegał Eugeniusz Bodo.

Willa ma ciekawą historię wojenną. Idąc obok budynku zwróćcie uwagę na granitową linię w chodniku, ciągnącą się aż na drugą stronę ulicy Francuskiej. Dokładnie w miejscu linii znajdowała się barykada, o którą we wrześniu 1939 roku Polacy stoczyli zwycięską walkę.

FRANCUSKA 12 – GALERIOWIEC

Tej kamienicy warto się przez chwilę przypatrzeć. Jest to jeden z pierwszych w Polsce galeriowców, czyli domów, gdzie wejście do mieszkań prowadzi z zewnętrznej klatki.

Dom kiedyś wyglądał trochę inaczej. Na dole, tam gdzie dzisiaj jest kawiarnia, kiedyś były mieszkania, które miały przed sobą nieduże ogródki. Z czasem, ogródki zlikwidowano, a w miejscu mieszkań z parteru powstały lokale usługowe.

Źródło zdjęcia: „Architektura i budownictwo”, nr 4, 1936 rok.

MAŁY SKRĘT W BOK – ULICA OBROŃCÓW

Skręćcie w prawo, w ulicę Obrońców – po kilkunastu metrach zobaczycie budynek „termometr”, nazwany tak przez okolicznych mieszkańców ze względu na nietypową klatkę schodową zbudowaną z luksfer.

Po minięciu budynku-termometru przejdźcie jeszcze kilkanaście metrów prosto. Pod numerem 28/30 znajdziecie namalowaną na ścianie syrenkę. Syrenka jest kopią rysunku, który Picasso podczas swojej wizyty w Warszawie namalował na ścianie w jednym z mieszkań na Kole. Kopia na murze domu na Obrońców namalowana została na pamiątkę odwiedzin Picassa – w kamienicy na Obrońców artysta spotkał się z polskimi plastykami. Oryginalną syrenkę artysta namalował w 1948 roku na ścianie mieszkania, w bloku na Kole (syrenka była sporych rozmiarów, miała prawie 2x2m). Lokatorzy, do których należało mieszkanie codziennie musieli przyjmować zwiedzających, którzy chcieli zobaczyć obraz sławnego Picassa. Podobno zdarzało się, że przez mieszkanie przechodziło nawet 400 osób dziennie. Lokatorzy nie wytrzymali tego natłoku zwiedzających i w 1953 zamalowali syrenkę farbą.

FRANCUSKA 11 – POMNIK AGNIESZKI OSIECKIEJ

Po powrocie na Francuską przejdźcie na drugą stronę ulicy. Pewnie większość z Was kojarzy pomnik stojący na skrzyżowaniu z ulicą Obrońców. Pomnik przedstawia Agnieszkę Osiecką siedzącą przy stoliku, na którym znajdują się rozrzucone teksty jej utworów. Poetka siedzi przy stoliku obok kawiarni, ale tak naprawdę nigdy tu nie bywała, bo za jej czasów kawiarni tu nie było. Osiecka swoje ulubione miejsce, w którym pisała teksty miała trochę dalej, przy Francuskiej 31.

FRANCUSKA 19 – KLIENT NIE NASZ PAN 😉

Ten niepozorny budynek w latach 60. mieścił sklep rybny. Sklep znany był z nietypowej, nawet jak na tamte czasy, obsługi. Klienci czekający w kolejce musieli, niezależnie od pogody, stać na zewnątrz, mimo że w środku było miejsce. 🙂

WALECZNYCH 37 – DOM STOJĄCY BOKIEM

Zejdźmy na chwilę z ulicy Francuskiej, po dojściu do Walecznych skręćcie w prawo. Po kilkudziesięciu metrach, po lewej stronie zobaczycie drewniany dom. Zwróćcie uwagę na to, że dom stoi „trochę” ukosem, tak jakby nie dopasował się do ulicy. Tak naprawdę, to ulica nie dopasowała się do domu. 😉 Budynek powstał pod koniec XIX wieku, kiedy w okolicy nie było jeszcze wytyczonych dróg. Stał sobie samotnie, na małym pagórku i nikt nie myślał, że kiedyś w jego okolicy powstanie gęsta zabudowa, z prostopadłymi ulicami. W pewnym sensie jest to najstarszy dom na Saskiej Kępie. „W pewnym sensie”, bo mimo, że powstał w XIX wieku, to w latach 70. XX wieku przeszedł tak duży remont, że dziś niewiele zostało już z oryginalnego domku.

FRANCUSKA 31 – TUTAJ BYWAŁA AGNIESZKA OSIECKA

Wracamy na ulicę Francuską, a konkretnie pod numer 31. W tej kamienicy kiedyś znajdowała się kawiarnia „Sax”, w której bardzo często bywała Agnieszka Osiecka. Poetka do kawiarni miała dosyć blisko. Mieszkała kilka przecznic dalej – przy ulicy Dąbrowieckiej. Bywalcy kawiarni mówili, że często coś pisała, a czasami recytowała teksty na głos. Ciekawe, jak dużo utworów powstało w tych murach. Kawiarni, w tym miejscu nie ma już od dawna. Przez dłuższy czas działała tu fajna, senegalska knajpa „Baobab”. Kilka dni temu w miejsce „Baobabu” pojawiła się nowa, meksykańska knajpa „La Catrina” (dziękuję za czujność czytelniczce Basi i przesłanie informacji o nowym miejscu) 🙂

Kawiarnia „Sax” znajdowała się w lokalu, który widać na skraju, po prawej stronie zdjęcia.

FRANCUSKA 49 – TU RODZIŁ SIĘ ZIMOWY HIMALAIZM

W tym domu mieszkał Andrzej Zawada, pionier polskiego himalaizmu zimowego. Był kierownikiem wyprawy, która jako pierwsza na świecie weszła zimą na Mount Everest.

RONDO WASZYNGTONA – BRAMA SASKIEJ KĘPY

Dochodzimy do końca ulicy Francuskiej – do Ronda Waszyngtona, nazywanego czasami bramą Saskiej Kępy (przez układ dwóch bliźniaczych budynków, stojących na granicy ulicy Francuskiej i ronda). Plac, na którym znajduje się dzisiaj rondo, został wytyczony na początku XX wieku. Miał być centralnym placem osiedla, które miało powstać w oparciu o kolejne półokrągłe ulice. Pozostałością po tym pomyśle jest nietypowy, półokrągły kształt ulic Lipskiej i Berezyńskiej.

Kolejny pomysł zabudowy ronda powstał po wojnie – według projektów stworzonych w duchu socrealizmu ulica Francuska miała się kończyć monumentalną kolumnadą. Ciekawe, jak rondo by dzisiaj wyglądało, gdyby projekt udało się zrealizować. Chyba jednak lepiej, że pomysł nie wyszedł poza papier. Zamiast kolumnady na rondzie powstały dwa kameralne, półokrągłe bloki.

Z ciekawostek – kiedyś w miejscu, gdzie dziś Francuska łączy się z Rondem Waszyngtona stał dworek. Aż do lat 30. dworek uniemożliwiał wytyczenie końcówki ulicy Francuskiej. Przez właściciela, który nie zgadzał się na wywłaszczenie, na Francuską nie mogły wjeżdżać autobusy.

Źródło zdjęcia: NAC, lata 60. W tym mniej więcej miejscu, przed wojną stał problematyczny dworek

Przy Rondzie Waszyngtona postawiono pierwszy wysokościowiec prawobrzeżnej Warszawy. To budynek stojący, przy wylocie z ronda, w stronę Alei Waszyngtona. Budynek zbudowano na początku lat 60. i wyglądał wtedy inaczej niż dzisiaj. Z dwóch stron miał całkowicie przeszklone ściany i gdy powstał budził sporą sensację. Niestety, w budynku z powodu nieszczelności ścian było tak zimno, że mieszkańcy stale musieli uszczelniać prześwity tekturami, gazetami i szmatami. Stąd też wzięła się jego obiegowa nazwa – „szmatławiec”. 😉 Uwarunkowania pogodowe sprawiły, że z czasem zmniejszono liczbę przeszkleń – po prostu je zabetonowano. Dzisiaj ten pierwszy praski wysokościowiec wygląda dosyć normalnie:

GDZIE ZJEŚĆ NA FRANCUSKIEJ

Zmęczeni spacerem? Jeśli w czasie wycieczki najdzie Was ochota na małą przerwę, to możecie zatrzymać się w jednej z 33 restauracji, kawiarni czy barów. Możliwości jest wiele. 😉 Ja szczególnie polecam Wam te miejsca:

  • Biała – zjedz i wypij, ul. Francuska 2 – w Białej zjecie fajne śniadania, które w tygodniu do godziny 12 są w promocyjnej cenie; menu obiadowe też jest ciekawe, ale niestety raczej z wyższej półki cenowej. Białą warto odwiedzić wieczorem – wtedy z „Białej – zjedz i wypij” staje się bardziej „Białą – wypij” 😉
  • Trattoria Rucola, ul. Francuska 6 – całkiem niezła restauracja z kuchnią włoską – jeśli macie ochotę na fajne, włoskie jedzenie, to znajdziecie je w Rucoli
  • Pinsa, ul. Francuska 6 – rozwiązanie na szybki lunch – placki, podobne w smaku do pizzy, ale robione trochę inną techniką; moja recenzja Pinsy TUTAJ
  • Dom Polski, ul. Francuska 11  – propozycja dla tych, którzy chcieliby zjeść coś bardziej wykwintnego, w eleganckich wnętrzach; raczej wyższa półka cenowa
  • Miąższ, ul. Francuska 12a  – restauracja z klimatycznym, zielonym ogórkiem – idealnym na wiosenne i letnie obiady
  • Think Love Juices & Vegan Food, ul. Francuska 14  – modna knajpa, w której jest bardzo zdrowo, bezglutenowo i wegańsko; niestety również dosyć drogo
  • Bella Napoli, ul. Francuska 18 – kolejna włoska restauracja; ceny, jak na lokalizację całkiem niezłe
  • Prosta historia, ul. Francuska 24 – bistro idealne na spotkanie z przyjaciółmi; menu jak przystało na nazwę knajpy proste, ale ciekawe
  • Francuska 30, na ul. Francuskiej 30 😉 – kawiarnia połączona z barem, gdzie znajdziecie również coś do jedzenia, ale raczej w wersji kanapka/ciasto; to najbardziej charakterystyczna knajpa na Saskiej Kępie – to tutaj nad Waszymi głowami będą wisieć kolorowe parasole

  • Lukullus, ul. Francuska/róg Walecznych – jedna z najlepszych warszawskich cukierni; niestety dosyć droga, ale na specjalne okazje można czasami wpaść; ja na takie specjalne okazje wybieram w Lukullusie ptysia z marakują 😉
  • Renesans, ul. Francuska 33 – miejsce kultowe; przyznajcie się – kto nigdy nie jadł tutejszych frytek albo pizzy? mi Renesans kojarzy się z czasami liceum – bywałam tu często ze względu na dobre jedzenie i niskie ceny; w zasadzie przez ostatnie kilkanaście lat niewiele się zmieniło, wystrój ten sam, okienko to samo, ceny cały czas są niskie, jedzenie też całkiem niezłe
  • Repubblica Italiana, ul. Francuska 44 – trzecia już włoska knajpa na francuskiej ulicy; 😉 menu typowe dla włoskiej kuchni, ceny raczej z tych droższych
  • Mech, ul Francuska 45 – fajna knajpa, z ciekawym menu, którego motywem przewodnim jest lokalność i sezonowość
  • Melody, ul. Francuska 48 – bardzo fajna lodziarnia, gdzie oprócz typowych kulkowych lodów możemy też trochę bardziej zaszaleć – kupując bombę kaloryczną w postaci Bąbel Wafla (połączenie gofrów z lodami); 😉 Melody bardzo dobrze wypadło w moim ubiegłorocznym rankingu lodów, który znajdziecie TUTAJ

A jeśli podczas spaceru ulicą Francuską chcecie wybrać się do fajnego ogródka letniego, to zestawienie najładniejszych praskich ogródków znajdziecie TUTAJ. Zestawienie zdominowały ogródki z ulicy Francuskiej. 😉

Ania z DzienDobryPraga.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here